Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.

Co tam panie w polityce?

czwartek, 26 czerwca 2014

 We wtorek Młodszy był na demonstracji, która domagała się dymisji rządu. W środę premier wystąpił o wotum zaufania. Przypadek? nie sądzę ;-)

 A poważnie - najlepszą obroną jest atak. Premier "uciekł do przodu'. Udało się, ale myślę, że to zwycięstwo na krótką metę. Myślę, że na wyborach jednak Platforma polegnie.

wtorek, 17 czerwca 2014

 czyli dno i dziesięć metrów mułu.

 Tusk wczoraj na konferencji w mundialowym klimacie nieomal zanucił "nic się nie stało, Polacy nic się nie stało". A ścigani będą ci, którzy nagrywali. Słusznie, któż to słyszał patrzeć na ręce władzy?!

poniedziałek, 06 lutego 2012
sobota, 04 lutego 2012
piątek, 07 października 2011

  Mój prywatny sondaż przedwyborczy przeprowadzony za pośrednictwem córki i syna na nieprezentatywnej próbie obywateli w wieku lat 18-25 za pomocą wywiadu ustnego wśród ich koleżanek i kolegów wskazuje na to, że wśród młodzieży największe poparcie ma Korwin i Palikot.

 Syn skomentował to tak, że bierne prawo wyborcze powinno obowiązywać od 21 roku życia.

piątek, 13 maja 2011

 Przeczytałam właśnie, że Amerykanie są obrażeni na wdowy po Bin Ladenie. Że te wredne wdowy nie chcą zeznawać i prezentują wrogą postawę. No, nie powiem, zatkało mnie. Abstrahując od postaci Bin Ladena, to jak niby mają się zachowywać te kobiety wobec zabójców męża?!

czwartek, 31 marca 2011

Nie podoba mi się to, co robi Jacek Rostowski. Pomijam działalność ministerstwa, myślałam, że jako człowiek ma więcej klasy. Tymczasem on ucieka się do tanich sztuczek. Nie chcąc wejść w poważną dyskusję z Balcerowiczem (czyżby się obawiał jej wyniku? chyba tak), usiłuje zdezawuować autorytet tego ostatniego, uparcie zwracając się do niego publicznie per "Leszku".

Prywatnie może Balcerowicz i jest dla Rostowskiego "Leszkiem", ale nie powinien przenosić tego na grunt oficjalny. Ubawiła mnie też rada, jaką udzielił "Leszkowi" - mianowicie, aby zdemontował licznik długu publicznego. Że niby co? to wystarczy, żeby dług zniknął? No cuda, panie, cuda.

Parę lat temu córka przeziębiała się często i namiętnie. Przeziębienia ciągnęły się w nieskończoność, objawiając się głównie bólem głowy i przewlekłymi stanami podgorączkowymi. Na kolejną wizytę kontrolną poszła sama. Lekarka, najwyraźniej zniecierpliwiona, poradziła, by kupić nowy termometr. Kiedy Starsza mi to powtórzyła, zrazu się zdenerwowałam, ale po chwili pomyślałam, że może ma rację i nabyłam rzeczony termometr.

Niestety, jego wskazania nie różniły się od tych ze starego. Przy następnej wizycie dałam lekarce do zrozumienia, że jej rada nie okazała się być dobrą. Spłoniła się jak róża. Nie dawała mi więcej takich światłych rad.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Myślicie czasem o swojej emeryturze? Ja tak. I jestem coraz bardziej przerażona. Te wszystkie dłubanki wokół OFE nie wróżą nic dobrego. Umiesz liczyć - licz na siebie mówi stare, dobre powiedzenie. Skąd by tu wyskrobać na prywatny fundusz emerytalny?

piątek, 14 stycznia 2011

   No dobra, wypowiem się na temat raporu MAK, a co mi tam.

  Otóż przyznam się, że żywiłam naiwną wiarę, że ta katastrofa będzie impulsem do przełomu  w stosunkach Polska-Rosja. Początkowo tak to wyglądało. Gest Putina, obecność Miedwiediewa na pogrzebie miały swoją wymowę.

 Dalej już nie było tak różowo.

 Cóż, ten raport to polityka, a w polityce nie ma sentymentów.

niedziela, 05 września 2010

 Po wystąpieniu Henryki Krzywonos co i rusz czytam i słyszę głosy obecnych i byłych prominentnych działaczy Solidarności, którzy starają się ją zdyskredytować, podważając jej rolę w strajku komunikacji miejskiej w 1980, sugerując jakieś niejasne papiery w IPN i ogólnie twierdząc, że nie miała prawa do takiej wypowiedzi.

 Otóż. Otóż w roku 1980 miałam 15 lat. Umówmy się, że w tym wieku człowiek mniej więcej wie, co się wokół dzieje. I rozumie. Jeżeli nie w szczgóle, to w ogóle na pewno.

 Nie byłam formalnie związana z Solidarnością. Ale emocjonalnie tak. Jak wielu moich rówieśników. Pani Krzywonos miała prawo zrugać p. Kaczyńskiego i obecne władze związku. Ja jej przyznaję takie prawo. Mówiła w moim imieniu. I w imieniu wielu osób z mojego pokolenia. 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6