Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 01 września 2015

 Zepsułam się. Jakaś śrubka się poluzowała albo trybik wypadł. Nie mam ochoty na jakąkolwiek pracę. Nie mam ochoty na domowe zajęcia. Nie, no oczywiście, że robię wszystko (prawie), co powinnam, ale wcale mnie to nie cieszy. W biurze też niestety. A przecież lubię swoją pracę. Nie czuję żadnej satysfakcji z tego, że zrobiłam kolejny projekt dobrze, szybko i (prawie) bez błędów.

Nic mi się nie chce. No, może tak całkiem nic to nie. Chce mi się nic nie musieć. 

Niech mnie ktoś naprawi.

10:33, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
piątek, 28 sierpnia 2015

 Przez parę ostatnich lat tak się składało, że każdego uczestniczyłam w dwóch pogrzebach. Ten rok uważam pod tym względem za zamknięty.

08:23, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 21 sierpnia 2015

 Pamiętacie zdjęcie Gudzowatego, za które zdobył w 1999 I nagrodę World Press Foto pt. "Pierwsza lekcja zabijania"? Dwa młode lamparty trzymają łapy na grzbiecie młodej antylopy i zdają się pytać - i co dalej?

 Byłam świadkiem takiej scenki w ptasim wydaniu. Idąc rano szybkim krokiem na przystanek autobusowy, kątem oka zauważyłam, że obok mnie dzieje się coś dziwnego. Młody drapieżny ptak (pustułka?) ściąga gołębia w dół, kotłuje się z nim przez chwilę, a potem gołąb leży na chodniku, drapieżnik natomiast przytrzymuje go szponami i bezradnie rozgląda się wokół. I co dalej?!

 Nie wiem, niestety jak to się skończyło. Autobusy jeżdżą zgodnie z rozkładem jazdy.

10:07, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 sierpnia 2015

  Co za tydzień! zaczął się od usuwania ósemek (ja), zakończył wizytą na SORze (maż). Na szczęście wszystko już ok.

23:27, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
wtorek, 04 sierpnia 2015

  Jakieś dwa miesiące temu córka się denerwowała tym, że będzie musiała usunąć kolejną ósemkę. Usuwanie poprzednich dwóch przeszła bardzo źle, więc zwyczajnie się bała. Ostatecznie stomatolog zdecydował, że ząb jeszcze nadaje się do leczenia, więc odetchnęła z ulgą.  Ale ponieważ ilość usuniętych zębów w kosmosie musi się zgadzać, więc "pod nóż" idę ja. Dziś. Za córkę i za kogoś jeszcze.

08:26, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
sobota, 18 lipca 2015

  Dwoje ludzi, którzy potrafią mnie "zagotować" niezawodnie. Mąż i matka. Rano kłótnia z mężem, później z matką. A potem wiadomość o śmierci cioci, która mnie wychowywała przez prawie dwa lata, do której jeździłam na każde wakacje, która dawała mi przez te krótkie wakacyjne miesiące więcej czułości niż matka przez pozostałą część roku.

 To już było, ale pasuje doskonale.

17:33, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
czwartek, 16 lipca 2015

 To był ciężki okres i dobrze, że się skończył, bo organizm powiedział stop. A może organizm powiedział stop teraz, bo dostał na przyzwolenie, bo opadła adrenalina i teraz już może boleć głowa i gardło i ucho i oczy w ogóle cały człowiek, powiem więcej, cała kobieta może już boleć.  I można pozwolić sobie na dwa dniu urlopu-nieurlopu na dłuższe pospanie, niespieszny rytm dnia, odrobienie zaległości domowych. Więc zdejmuję z balkonu jedno pranie, wieszam w słońcu następne, piję na balkonie wśród moich roślin i prania kawę. I wcale nie myślę, że te wszystkie ubrania leżą i czekają na żelazko. Niech poczekają. Wystawiam twarz do słońca.

14:13, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
piątek, 10 lipca 2015

dzieje się dużo, taczek ne ma kiedy załadować, dlatego cisza na blogu. Ale poprawię się. Choć z drugiej strony - już ten tydzień miał być spokojny. No nic, pożyjemy, zobaczymy.

 A tak przy okazji - cytatem z jakiego utworu literackiego jest tytuł notki? Ktoś wie?

17:03, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 18 czerwca 2015

  Młodszy cierpi okrutnie. 

 Po pierwsze jest od wtorku bardzo zakatarzony. Podejrzewam alergię (zaleczoną) na kurz.

-To z powodu zmian w moim naturalnym środowisku - skomentował zainteresowany.

Zmiany - czytaj porządek.

 Po drugie na obiad były liście - czyli zupa z botwinki i kurczak ze szpinakiem - zamiast uczciwego kawałka mięcha.

 Po trzecie jutro ostatni, najtrudniejszy egzamin.

Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

 

22:11, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 czerwca 2015

   Od jakiegoś czasu napomykałam  Młodszemu, że malownicze hałdy czasopism, które kupuje oraz książek i skryptów, które właśnie czyta albo ma zamiar przeczytać, a które to hałdy zalegają podłogę po obu stronach biurka - powinny zniknąć, gdyż albowiem Młodszy posiada szafki. Napomknięcia nie robiły wielkiego wrażenia, a i ja nie naciskałam specjalnie mocno - od bałaganu jeszcze nikt nie umarł ;-) W każdym razie - postanowiłam, że do ostatniego egzaminu (w tej sesji, żeby nie było) dam mu spokój. Tymczasem wczoraj oczom moim ukazał się nienaganny niemal porządek - Młodszego odwiedziła koleżanka ;-)

22:04, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »