Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
środa, 31 października 2007

                                                                                                                                                                                                                                

                                                                                   

22:51, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 października 2007

 Jestem wstrząśnięta, zmieszana, przeżuta i wypluta. Niech mnie ktoś dobije.

 A może by się tak schować, zapaść się w sobie, zafundować sobie jakiś mały obłędzik?

 Nie, nie mogę tego zrobić. Nie mogę.

 Więc zwymyślam sobie, dam sobie kopa i powiem sobie po raz kolejny "nie poddaj się".

 Bywało nieraz gorzej. I nie dałam się. Teraz też się nie dam.

 Trzeba czegoś więcej, żeby mnie złamać.

22:57, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 października 2007
 Trzeba by się rozglądnąć za jakąś fuchą. Nie mam na to czasu, nie mam na to siły, nie mam na to ochoty. Mam za to duże zapotrzebowanie na kasę :-(
15:03, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
środa, 24 października 2007

  Wygląda na to, że te wybory były dla młodych ludzi tym, czym dla mojego pokolenia i starszych były wybory'89.http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,4605967.html

 Jednak nie są tak bezideowi i obojętni jak niektórzy im wmawiali.

poniedziałek, 22 października 2007

 B. jest jedynaczką.

- Zawsze myślalam - opowiada mi - jak to fajnie jest mieć rodzeństwo.

 B. ma dwie córki.

- Nie miałam pojęcia, że rodzeństwo może tak się kłócić - mówi B.

 Cóż, rodzeństwo, jak rodzeństwo - myślałam  sobie. Wiadomo, że się kłócą, czasem nawet biją, ale niech no tylko ktoś z zewnątrz spróbuje zrobić krzywdę któremuś z nich - stają za sobą murem i gotowi/gotowe walczyć, a nawet oczy wydrapać przeciwnikowi.

 - One się nienawidzą - mówi B.

 Myślałam - przesadzasz dziewczyno. Aż do wtorku. Spotkałam ją, gadka- szmatka, starsza wyszła za mąż w ubiegłym roku, młodsza zamierza w tym. Na przyjęcie weselne starszej, które było skromne z racji nikłego budżetu, zainteresowana, czyli panna młoda zaprosiła trzy osoby. Matkę, babcię i dziadka. Szczęka opadła mi na chodnik.

- Młodsza zaprosi siostrę. Ale ona raczej nie przyjdzie.

Nie mogę przestać o tym myśleć.

 

niedziela, 21 października 2007
 Kiedy Tusk wspomniał prof.Bartoszewskiego, Wałęsę, kiedy ściskali się z Borusewiczem, kiedy zaśpiewali hymn ... żem się popłakała. No. taka jestem sentymentalna.
sobota, 20 października 2007
 Dziś jestem na netowym odwyku. Pierwsze wejście na komputer o tej porze. Bo sobota, bo Starsza chciała kupić spodnie i chciała, żeby jej towarzyszyć ( a ona, jak ja, nie jest łatwą klientką), bo mama na przepustce ze szpitala i w związku z tym całe popołudnie i jutrzejszy dzień u nas, bo ... nie mam już siły. 
23:46, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 października 2007

 Śmieszy mnie ta cała sytuacja.

 Najpierw kobieta bierze łapówkę. Potem kobieta, złapana na gorącym uczynku robi przedstawienie pt. "o ja biedna, nieszczęśliwa, uwiedzona niewinność", wyciaga trupa z szafy, spazmuje, szlocha i widowiskowo słabnie.Następnie CBA żąda zwrotu łapówki.

 A pokwitowanie odbioru łapówki pani S. podpisała? 

czwartek, 18 października 2007

 Kategoria "lektury nieobowiązkowe" ostatnio nie poraża (hłe hłe hłe) zawartością. Ktoś mógłby pomyśleć, że nic nie czytam. O nie, to niemożliwe! Jak nie mam jakiejś książki/pisma itp., to czytam chociaż etykietki ;-)

 Ostatnimi czasy na tapecie były:

  • Sykes Bryan "Siedem matek Europy"

  • Michał Bułhakow "Mistrz i Małgorzata"

  • Sue Townsend - dwa "Adriany Mole"

  • Sławomir Shuty "Zwał"

  • Wiesław Myśliwski "Kamień na kamieniu"

 Niezły rozrzut, prawda? ;-) 

 Pozycja pierwsza, Siedem matek. Bardzo ciekawa i wymagająca - nie można, jak to - przyznaję - czasem mi się zdarza, ślizgać się wzrokiem po tekście, podczas gdy myśli udają się na rekonesans w rejony różne. Jeżeli tak się stanie, trzeba wrócić i przeczytać jeszcze raz, żeby zrozumieć dalszy ciąg.

 Pozycja druga - wiadomo - szaleństwo komunizmu i obłęd jako forma ucieczki. Absurdy życia codziennego, przywileje w systemie, gdzie wszyscy mieli być równi, terror, wszechobecne intrygi, donisielstwo i pytanie - czy pisarzem czyni człowieka jego talent i dzieło, czy też jak chcą władze - odpowiednia legitymacja.

 Pozycja trzecia - coś dla odprężenia. Choć nie jest to pusty śmiech. "Adrian Mole i broń masowego rażenia" jest książką tragikomiczną. Czasem uśmiech więdnie i czytelnik czuje w gardle nieznośny ciężar, a pod powieką czai się ... coś. Jakby łza? Nastoletni syn Adriana znajduje się w Iraku. I pisze do ojca, że nie  ma kamizelki przeciwkulowej, a tybylcy nie rozumieją, że on jest tu, żeby nieść im wolność ...

poniedziałek, 15 października 2007
 
1 , 2