Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
poniedziałek, 29 września 2008

Na lekcji religii:

- Dziecko, a ile jest sakramentów świętych?

- Już nie ma wcale.

- A dlaczego już nie ma?

- Bo moja babcia dostała ostatnie namaszczenie.

niedziela, 28 września 2008

  Młodszy śmieje się ze mnie, że jestem jak babcia - gdy przychodzi Starsza sama lub z Zięciem, lecę do nich - a weź jeszcze to i tamto i jeszcze to ;-)

 Mąż mówi, że zachowuje się jak prawdziwa teściowa (cokolowiek to znaczy), a to z powodu, że wydałam dziś niedzielny obiadek na ich cześć.

 W końcu miano młodej teściowej do czegoś zobowiązuje ;-)

 Dziś wzięli filiżanki i kawałek szarlotki.

piątek, 26 września 2008

 


Zanim powiesz jej że
to był ostatni raz
Zanim dzień spłoszy
srebrnego ptaka nocy
Rozkołysz rozkołysz rozkołysz...
Jeszcze raz...

Zanim ukradniesz jej
ostatni kolor ze snów
Zanim gdy na chwile zamkniesz oczy zniknie
Zabierz jej zabierz jej zabierz jej..
Z ręki nóż...

Ona ma siłę
Nie wiesz jak wielką
Będzie spadać długo
potem wstanie lekko

Zanim zrozumiesz jak
bardzo kochałeś ją

zanim pobiegnisz kupić czerwone wino
ona zapomni zapomni już
ślad Twych rąk

Zanim będziesz próbował
odkupić ją za słowa
zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki
ona spokojnie spokojnie spokojnie...
stoi z nim...

Ona ma siłę
nie wiesz jak wielką
umierała długo
teraz rodzi się lekko...

Nie dla Ciebie...

Anita Lipnicka

  W cyklu "66 niezapomnianych piosenek" nadawanym w TVN Style pojawiła się także i ta. Jedna z osób poproszonych o komentarz powiedziała, że ten tekst bardzo podobał się kobietom. Podobał, się, podobał, także i mnie. Bo choć tekst mówi o nieszczęśliwej miłości, można odnieść go szerzej, również na inne sfery życia.

  Fraza "ona ma siłę, nie wiesz jak wielką" oddaje sytuację wielu kobiet. Z tym, że można ją nieco zmodyfikować "ona ma siłę, nie wie jak wielką".

  Nie wie, nie docenia jej. Odnajduje ją w sobie, gdy jest jej potrzebna. Odkrywa ją, ale nie dowierza jej, nie dowierza sobie. Dziwi ją, że tyle dokonała sama.

  Dlaczego? Bo tak mamy wdrukowane w podświadomość przez wychowanie, że mamy być uległe, posłuszne i nie rwać się do poważnych spraw, a broń Boże do podejmowania decyzji. Bo od decyzji jest facet. I tylko z nim u boku kobieta jest społecznie akceptowana. Te, które są same, są podejrzane. I nikt im nie wierzy, że nie pragną męskiego towarzystwa, nie chcą być "zaopiekowane".

  Bo to "zaopiekowanie" sprowadza się często do sytuacji - ty kobieto pracuj zawodowo, zajmuj się domem i dziećmi, a ja po prostu będę. I już i cała jego zasługa - jest.

  Opieka - skąd to przekonanie, że kobieta nie potrafi zadbać o siebie sama, że potrzebuje opieki? Tak długo to było wmawiane, że same w to uwierzyły, że bez faceta to już tylko głód, nędza, kaplica i mogiła. No, dobrze, kiedyś, kiedy kobiety były całkowicie finansowo zależne od mężów, często tak właśnie było. Ale te czasy, miejmy nadzieję, bezpowrotnie minęły. Teraz kobiety mają możliwości zdobycia zawodu i niezależności finansowej. Od nich zależy, czy z tego skorzystają. Od nich i od ich rodziców, szczególnie od matek. To one powinny włożyć im w rekę narzędzia, zadbać o to, by dostały wędkę.

  Matka mojej koleżanki, kobieta już prawie siedemdziesięcioletnia, ma do dziś żal do rodziców, którzy już oczywiscie dawno nie żyją. Nie może im wybaczyć, że kształcili - z dużym zresztą mozołem, bo chłopię się do nauki nie garnęło - tylko jej brata, choć to ona była zdolniejsza i co ważniejsze - chciała się uczyć. Niestety, jej edukacja zakończyła się na zawodówce, bo przecież -tłumaczyli jej rodzice - wyjdziesz za mąż i mąż będzie cię utrzymywał.

 Tak, wyszła za mąż. Utrzymywała siebie, męża i dzieci. I prowadziła oczywiście dom. Kobieta przecież potrafi. I nie odeszła od niego, nie rozwiodła się, bo przecież "bez niego by sobie nie poradziła".

 

 

wtorek, 23 września 2008

że jest mi dobrze.

Jest dobrze na wszystkich frontach.

 Na horyzoncie majaczą jakieś chmury, ale jestem dziwnie spokojna, że są to niewinne obłoczki i zaraz się rozwieją.

 Chciałabym, aby ten stan trwał wiecznie.

22:23, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
sobota, 20 września 2008

jestem gapa, rzadko zaglądam na pocztę.

Proszę o ponowne wysłanie kluczyka.

Teraz już będę sprawdzać skrzynkę ;-)

18:35, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 września 2008

  Takie, ot, nic. Drobna skaza. Nic się nie rozbiło, nic nie pękło. Jest tylko mało widoczne zarysowanie.

 A jednak ta rysa powoduje katastrofę. Zaczyna się niewinnie, od myśli "a może to prawda?". I choć bohaterka zapewnia, że "ach nie, oczywiście, że ci wierzę", w mózg uparcie wwierca się pytanie "a jeśli to prawda?".

 Rysa się powiększa, robi się szczelina, poszerza się, poszerza aż do rozmiarów przepaści, znad której nie ma już powrotu.

18:04, nie_taka_zla , filmowo
Link Dodaj komentarz »
 Wchodząc na stronę pewnego bloga o adresie powiedzmy xyz.blox.pl, zobaczyłam taką informację:
Szukana przez Ciebie strona nie istnieje.
Chcesz mieć blog pod adresem: xyz.blox.pl? Załóż go teraz! .

Autor tego bloga postanowił z jakiś powodów zakończyć życie wirtualnego bytu powołanego przez siebie. Autora blog i autora decyzja. Ale prawdę mówiąc jestem trochę zdumiona i zniesmaczona działaniem Blox'a. To trochę tak, jakby blox oferował cudzą - choćby tylko wirtualną - tożsamość.
Co o tym myślicie?
11:00, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 września 2008

   Niniejsza notka inauguruje nową kategorię pt. "z życia młodej teściowej", którym to mianem zostałam obdarzona na weselu i noszę go z dumą ;-).

***

 Młodzież wróciła z Krety w środę i odtąd są u nas codzienne za wyjątkiem dnia wczorajszego. 

 Wczoraj Młodszy:

-Ciekawe co tam u Starszej słychać. Dawno u nas nie była.

 ... taaa ... dawno, poprzedniego dnia dwukrotnie, choć tylko po kilkanaście minut.

 Wczoraj mąż:

-A Starsza kiedy nas odwiedzi? nie mówiła Ci? 

Nie, nie mówiła. Dajcie im pożyć trochę ;-)

***

 Dzisiaj Starsza do mnie:

-Jestem z Ciebie dumna.

-???

-Nie zadzwoniłaś wczoraj.

***

 Nie zadzwoniłam, choć mnie aż skręcało. Trzeba im dać pożyć trochę.

poniedziałek, 15 września 2008

  Wydawało nam się, że wybieramy się wystarczająco wcześnie, by zająć dobre miejsca.

 Już w tramwaju zaczęłam mieć podejrzenia, że niekoniecznie. Jak na tę porę ów środek lokomocji publicznej był mocno oblężony. Podróż umilał nam głos motorniczego, który na każdym nieomal przystanku cierpliwie perswadował pasażerom, aby odsunęli się od drzwi, w przeciwnym bowiem razie drzwi się nie zamnkną i dalej nie pojedziemy. Motorniczy, z którym podróżowaliśmy w drodze powrotnej nie był tak uprzejmy, z każdym przystankiem coraz bardziej wściekły, z groźbą w głosie wygłaszał tylko formułkę "proszę odsunąć się od drzwi". Zastanawiałam się, kiedy wysiądzie i zacznie prać niepokornych ;-) Na szczęscie wsiadali tylko na paru początkowych przystankach, potem było luźniej.

  Ale przecież nie o tym miało być.

 Więc odsiecz. Z daleka widczna była makieta murów Wiednia. I tłum widzów. Na trybunę (niewielką zresztą) na wprost makiety nie było już szans się dostać, znaleźliśmy miejsce na wzniesieniu, z boku "sceny", w pewnej od niej odległości. Niestety, odległośc okazała się na tyle duża, że nagłośnienie tylko częściowo dawało sobie z nią radę. Słyszeliśmy tylko niektóre kwestie. Widzieliśmy nieco więcej. A tak naprawdę najbardziej imponująco wyglądać to będzie na małym ekranie, tak sądzę. Impreza sprawiała wrażenie bardziej obliczonej na widza telewizji niż tego, który przyjechał zbaczyć "na żywo".

 A widzowie dopisali. Dużo było rodziców z dziećmi, nawet całkiem małymi. Widać było - a raczej słychać - że rodzice odrobili zadanie domowe i poinformowali latorośle gdzie i dlaczego idą.

-Mamo, a to są Turcy? A król Sobieski się nie bał? Ale on odważny był, prawda mamo? I mądry.

  

11:52, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 12 września 2008

  Zajęta wydarzeniami rodzinnymi nie informowałam szanownych czytelników o przeróżnych wydarzeniach. A w Krakowie dzieje się, oj dzieje.

 Odnotujmy więc wydarzenia, które już minęły (wybór subiektywny), jako to : Noc_Kościołów (coś dla ducha) i festiwal pierogów (coś dla ciała) oraz te, które się dopiero odbędą lub trwają, a to  Festiwal Sacrum_Profanum (coś dla ucha) i obchody okrągłej ;-) 325 rocznicy odsieczy wiedeńskiej (coś dla oka). Program obchodów wygląda tak.

 Triumf Sobieskiego organizowany jest we współpracy z kanałem Discovery Historia TVN, więc kto ma dostęp będzie mógł za jakiś czas zobaczyć to w telepatrzydle.

09:57, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2