Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 27 września 2005

 W niedzielę byłam u mamy. Znowu ma depresję. Oczywiście ja też złapałam doła.

 Depresja jest wywołana przez mojego brata. Od śmierci Taty brat jest na utrzymaniu matki. Nie pracuje, przestał nawet szukać pracy, odrzuca pomoc, odizolował się od innych. Mnie unika od prawie roku. Kiedy wie, że mam przyjść do mamy, on wychodzi z mieszkania. Każdą próbę znalezienia mu pracy traktuje jak zamach na swoją wolność. Jest oburzony, że ktoś śmie mieszać się do jego życia. Swego czasu mąż po znajomości znalazł mu pracę. Nie poszedł (za 800 mu się nie opłacało), a kontakt jest już dla nas spalony.

 Do tego dochodzą złośliwości wobec mamy (nie tylko słowne).

 Wisi to nade mną i męczy. Co ja mam zrobić, jak z tego wyjść?! Rozmowy nic nie dały. Ani dobrocią, ani prośbą, ani groźbą nic nie wskórałam. Siostra się od tego odcina.

 Jestem z tym sama . I matka też.

 Matka bardziej.

20:37, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »

 Byłam wczoraj w drogerii (tak, tak; nieczęsto, ale bywam, zwłaszcza, kiedy dopada mnie chandra). Panienki omawiały wybory parlamentalne. Dowiedziałam się, że na cztery głosować była jedna. Pozostałe nie poszły, bo nie wiedziały na kogo. Trochę mnie to zdziwiło, kiedy przeszły jednak do omawiania wyborów prezydenckich, nastąpiła totalna załamka. Wymieniały kandydatów. Przy nazwisku Kalinowski jedna z nich zapytała : a który to?

-a to taki, co zboże wysypywał.

 Ja rozumiem, że nie wszyscy pasjonują się polityką, ale podstawową wiedzę o miejscu, w którym się żyje chyba trzeba mieć ???!!!

 Byłam zbulwersowana tym faktem. Zbulwersowałam się jeszcze bardziej, kiedy rozmawiałam o tym z moja córką. Dowiedziałam się, że z grona jej znajomych tylko ona poszła na wybory. Argument, żeby nie iść? - to i tak niczego nie zmieni.

 No, ja przepraszam, ale jeżeli nie będą chodzić, to rzeczywiście nic się nie zmieni. Zauważcie wyniki SLD i LPR - poszedł żelazny elektorat. Dlaczego młodzież nie skorzystała z tego, żeby coś zmienić? Dlaczego nie mają świadomości społecznej, obywatelskiej?

poniedziałek, 26 września 2005

  Późny wieczór. Ławeczka w dzień okupowana przez emerytów oblepiona młodzieżą męską. Wygoloną. Podchodzi jeszcze jeden młodzian. Witają się. I słyszę:

-Czemu (pii...) nie byłeś w szkole dzisiaj (pii...).

-...

-Co ty sobie (pii...) myślisz! To nie zawodówka. Wypier... się na zbity (pii...). A matka zapie..., żeby ci za szkołę (pii...) zapłacić.

Muszę powiedzieć, że byłam zbudowana. Mimo słownictwa.

20:22, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »

  Czy ja pisałam już, że w robocie tyle roboty? I terminy napięte?

 No właśnie. W ubiegły poniedziałek i wtorek pracowałam jak w amoku. Sama byłam zdziwiona, że udało mi się tyle zrobić. Tymczasem w środę rano mieliśmy w biurze przemeblowanie.

 U nas tak zawsze, przeprowadzamy się i meblujemy, kiedy mamy dużo roboty ;-). Niby uwinęliśmy się do 11, ale  czar prysnął, nie mogłam złapać już tego rytmu, co poprzednio. I tak mi zostało aż do piątku :-/.

 A czas leci, termin zbliża się nieubłagalnie. Szefowa zadzwoniła i uprzedziła, że się spóźnimy o studencki kwadrans, czyli dwa dni. Dopuszczalna norma. Ale teraz już nie ma zmiłuj się. Trzeba się sprężyć i dotrzymać umowy.

20:22, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
 W mojej rodzinie frekwencja wyborcza wynosi 100%. W pracy również. Nawet koleżanka, która z reguły nie chadza na wybory i zaniża nam statystykę, wczoraj była.
17:43, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 września 2005

40%.

Porażka.

Dlaczego Polacy nie głosują?

sobota, 24 września 2005

 Mąż idealny. Prawie.

Ale czy ja musiałam robić awanturę, żeby tak było?

18:19, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »
piątek, 23 września 2005

  Pozwoliłam sobie ściągnąć www.pasjans.pl/motylek.html motylka od Iksińskiej. Dobrze oddaje mój stan dzisiaj. Przepraszam za słownictwo uroczego motylka. 

Na cholerę mi takie małżeństwo.

20:10, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 września 2005

 Wczoraj była u mnie mama. Lato się skończyło, zaczną się odwiedziny dwa razy w tygodniu i domaganie się moich odwiedzin w niedzielę. Rozumiem, że czuje się osamotniona, ale jej wizyty są męczące. Nie rozmawiała z nami, gdy byliśmy dziećmi, nie nauczyła nas tego. Teraz też nie umiemy. Nasze "rozmowy" to długie chwile milczenia. Ciężkiego milczenia.

22:56, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »

  Córka ma wątpliwości, czy politologia to jest to, co by chciała studiować. Nieźle, jeszcze nawet nie zaczęła,a już schody. W dodatku dowiedziała się, że z przejściem na dziennie nie jest tak lekko. Musiałaby mieć wysoka średnią i przejść kwalifikację jak na pierwszy rok.

 Jakiś miesiąc temu chciałam ją namówić, żeby zdawała maturę jeszcze raz i w przyszłym roku próbowała się dostać na anglistykę, bo na tym jej najbardziej zależało. Nie chciała mnie w ogóle słuchać. Ale ziarenko zaczęło kiełkować. Dziś sama zaczęła rozmowę na ten temat. Dywagowałyśmy, jakie przedmioty dobrze byłoby powtórzyć, czy jest w stanie sama się przygotować i czy uda jej się pogodzić studia zaoczne, pracę i naukę do matury. Oczywiście pojawił się problem pieniędzy - do angielskiego sama się nie przygotuje :-/ 

 Jeżeli załapie się na pracę do dobrej agencji, na co ma nadzieję, zarobi na to.

 Życie byłoby o wiele prostsze bez pieniędzy. 

22:48, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4