Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
środa, 24 sierpnia 2011

  Nie od dzisiaj wiadomo, że najlepiej jest być zdrowym, młodym, pięknym i bogatym. A jak już starym i chorym, to chociaż bogatym.

 Od ubiegłego tygodnia mam do czynienia z tzw. służbą zdrowia z powodu kłopotów zdrowotnych mamy. Niestety, nie wygląda to jak w bajce telewizyjnej w szpitalu w Leśnej górze, gdzie lekarze i pielęgniarki są pełni współczucia, chęci niesienia pomocy itp. i leczą nie tylko pacjenta, ale i cała bez mała jego rodzinę. Rzeczywistość skrzeczy i brutalna prawda jest taka, że jeżeli nie ma się "kopa", "wejścia" lub nie skorumpuje się kogoś, to wszyscy mają pacjenta w ... głębokim poważaniu. No dobrze, nie wszyscy. Większość.

 Ja rozumiem, że gdyby lekarze i pielęgniarki wczuwali się w sytuację każdego pacjenta, to by zwyczajnie zwariowali. Muszą, dla własnego dobra, nałożyć pancerz. Ale doprawdy, każdy, kto zgłasza się na SOR, jest dostatecznie zdenerwowany. Nie trzeba mu już dokładać do tego pieca.

 Po dwóch wizytach na SORze i dwóch pełnych dniówkach spędzonych w różnych przybytkach zdrowia, mama ma badanie endoskopowe wyznaczone na piątek. Już na piątek. (Chwała ci, ministrze zdrowia, szefie NFZetu i ministrze finansów!) Przy czym wszyscy podkreślali, że trzeba to badanie zrobić szybko, ale odbijałam się od ściany. Oddajcie mi moje składki!!!

15:52, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
czwartek, 18 sierpnia 2011

 No dopsz... Trza się wybrać do fryzjera, bo włosy już mocno niewyjściowe, a lada moment ruszy ciało i tłok będzie. Pedagogiczne ciało, żeby się na początek roku wylaszczyć ;-)

17:34, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 12 sierpnia 2011

  No i proszę, jak się dziecko uaktywniło w kwestii integracji z rówieśnikami! Dziecko w sensie Młodszy. W poniedziałek był na maratonie filmowym, dziś się wybiera na oglądanie spadających gwiazd.

12:38, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
środa, 10 sierpnia 2011

 To jest tak: Mlodszy wychodzi tylko do szkoły i na treningi. Nie lubi klasowych wycieczek, wyjść do kina itp. Nie łazi z kumplami po osiedlu, nie lata na imprezy. Martwię się, że taki aspołeczny i wyalienowany. Czyli źle. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy był na trzech "osiemnastkach". Być może nie jest tak wyobcowany, jak mi się wydaje. Czyli dobrze.

 I jest też tak: Młodszy mówi, że chciałby iść na imprezę. Czyli dobrze. Ale zaraz zaczynam się martwić. Kto tam będzie? i co oni tam będą robić?! Będą pić, palić, ćpać, seksić się! ;-) Sodoma i gomora! Młodszy wpadnie w złe towarzystwo i się stoczy! Czyli bardzo, bardzo niedobrze!

 Mam ochotę krzyczeć, że się nie zgadzam i zamknąć w mieszkaniu! Ale przecież nie mogę! Zgadzam się więc i cierpię męki. Siedzi w domu - źle, nie siedzi - też źle ;-) Weź tu człowieku dogódź matce ;D

 Ciężkie jest życie rodzica ;-). Rodzicielstwo to dożywocie. Ja mam podwójne :D.

09:21, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2011

  aaaa! ja chcę na emeryturę! albo jeszcze lepiej - chcę być rentierką!

  Po tygodniowym przebywaniu w towarzystwie dzieci sztuk cztery, w tym - siostry troje w wieku dziewięciu  i siedmiu lat oraz ośmiu miesięcy, moje jedno w wieku lat dwudziestupięciu, po przekroczeniu progu biura poczułam się zupełnie odmóżdżona i miałam ochotę stamtąd uciekać z rozwianym włosem oraz okrzykiem "czego wy właściwie ode mnie chcecie" na ustach. Ale się opanowałam. Zebrałam się w sobie, przywołałam się do porządku mentalnym kopniakiem oraz krótkim wezwaniem "weź się kobieto ogarnij!". Cytując klasyka " i wszystko wróci do normy
Będziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorni".

17:46, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »