Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
środa, 31 sierpnia 2005

  Czy wiedziliście otym, że w sercu NH istnieje obszar unikalny na skalę europejską pod względem ekologicznym? To tzw. Łąki Nowohuckie. Leżą na terenie starorzecza Wisły i stanowią miejsce lęgowe dla wielu gatunków ptaków oraz stanowisko rzadkich roślin. W początkowych planach Łąki miały być obszarem rekreacyjnym NH, potem mówiło się o budowie basenu, jeszcze później, gdy wiele osób zdało sobie sprawę z unikalności tych terenów powstały plany utworzenia strefy o statusie pożytku ekologicznego. Ale realizacja się ślimaczyła. Wreszcie w miasto poszła plotka, że ktoś chce te tereny wykupić i zbudować pole golfowe. Ale nie z nami te numery, nie będzie golfista pluł nam w twarz i łąki nam osuszał. Nastąpiła mobilizacja i Łąki udało się ocalić.

   Dziwna ta moja dzielnica.

 Z jednej strony chuligani, bandyci, głośne pobicia i morderstwa ochoczo nagłaśniane przez media z wyrażnym i namolnym podkreślaniem, że to "nowohuckie". Wałkuje się to aż do obrzydzenia, tworząc zbitkę myślową NH=bandytyzm, zło wszelakie. Morderstwa, pobicia itp. zdarzające się w innych dzielnicach Krakowa nie otrzymują takiej medialnej "oprawy". Nie, nie usprawiedliwiam nikogo, wręcz przeciwnie. Wydaje mi sie tylko, że to problem każdego większego miasta.

 W medialnym szumie niepoślednią rolę odgrywa lokalne Radio Kraków. No, ale Krakówek nigdy Huty nie kochał i tak już chyba zostanie. A, pomyliłam się. W okresie stanu wojennego, każdego 13 dnia miesiaca,rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, 3 Maja , kiedy robotnicy z huty szli ulicami do kościoła Arka Pana, a potem na manifestację, kiedy rozgrywały się regularne bitwy, z aresztowanymi,pobitymi, rannymi, a nawet zabitymi (Bogdan Włosik); tak , wtedy Krakówek tolerował, a może nawet patrzył z aprobatą. Ale chwile chwały minęły. Po 89r. w Hucie-mieście i hucie-kombinacie zaczęło dziać się źle. I Krakówek się odwrócił. Przez wiele lat potrzeby dzielnicy były przez Radę Miasta pomijane, NH  płaciła podatki, ale nie dostawała pieniędzy na remonty ulic, chodników.

Z drugiej strony-ludzie, którzy się z dzielnicą identyfikują, są z niej dumni, próbuja coś dla niej zrobić. To dzięki nim po latach zastoju coś drgnęło parę lat temu. Dzięki radnym z NH przebudowano Plac Centralny, odnowiono zieleń, powstały nowe parki. Dzięki ich zapałowi i uporowi powstało Muzeum NH, Salon Galeria. W pobliżu Muzeum NH rozpoczęła działalność galeria jednego z malarzy, który pracownię miał swego czasu w bloku, gdzie mieszkałam.(Swoją drogą dlaczego otworzył ją w NH-niższe ceny za wynajem czy sentyment?). W jednym z domów kultury zaczęła działać Nowohucka Kronika Filmowa. Pojawił sie też awangardowy teatr, przeniesiony z innej dzielnicy. Rozbawiła mnie recenzja w jednym z pism, w której p. redaktor po pierwsze pomyliła nazwy osiedli,  po drugie biadoliła o kulturalnej pustyni, by na koniec wyrazić zdziwienie, że mieszkańcy są zainteresowani teatrem. Biedaczka, myślała, że tu taka dzicz, że zjedzą ją żywcem ;-) To pokazuje, jaki stereotyp "udało się" utrwalić w powszechnym myśleniu o NH.

  Zdaje się, ze zaświeciło światełko w tunelu.

 Wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek mąż pojedzie podpisać umowę o pracę. Po tym, jak facet powiedział mu, że na nocnego kierowcę w piekarni za marne grosze (chciał załapać się na cokolwiek, co daje pieniądze) jest za stary, był załamany. Na szczęście odezwały sie dwie firmy, w których był już na rozmowach i przez parę dni zastanawiał się, co wybrać. Ale życie wybrało za niego. Jedna firma chce go na pewno od zaraz, druga ewetualnie najwcześniej od pażdziernika.

 Ta druga jest bardziej obiecująca, ale cóż, jeżeli będzie czekał na nią, może stracić obie propozycje. Jak się nie ma, co się lubi ...

 Właściwie to nie ma co wybrzydzać. Najważniejsze, że będzie miał pracę na całe trzy miesiące (okres próbny).

18:44, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »

 W robocie tyle roboty, że nie ma kiedy taczek załadować. Przychdzę do domu taka odmózdżona, że nie mogę sklecić żadnej sensownej notki.

Ale dzis wracam wcześniej i nadrobię zaległości.

07:39, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 sierpnia 2005

   Zadziwiające, co moża wyczarować z kawałka metalowej rurki z otworami.

   Byliśmy wczoraj na koncercie z festiwalowego cyklu Muzyka w Starym Krakowie. Gwiazdą tego dnia był niemiecki muzyk, pierwszy flecista Orkiestry Filharmonii Monachijskiej, profesor uczelni muzycznej w Salzburgu Michael Martin Kofler oraz towarzysząca mu harfistka, członkini tej samej orkiestry Regine Dengler. Oczywiście koncertowała z nimi Capella Cracoviensis.

  Przyznam, że nie chodzimy na koncerty muzyki poważnej (prawie nigdzie nie chodzimy - kto nie ma miedzi...), wczoraj poszliśmy bo dostaliśmy wejściówki od rodziców kolegi Młodszego.

 Muzyka słuchana na żywo brzmi zupelnie inaczej. Gdybym usłyszała to w radiu, pewnie zmieniłabym stację. Ale wyszliśmy z domu, trzeba było się ubrać, umalować, pojechać, było uroczyście, w pięknym otoczeniu ....i bardzo nam się podobało.

  Flecista był niesamowity. Widać było, że lubi to,co robi, uśmiech, którym często obdarzał widownię, był naturalny. Gdy grał wyrażał muzykę całym sobą, on był muzyką. Gdy nie grał gestami i mimiką podkreślał grę orkiestry.

 Pierwszą część koncertu grali flecista i harfistka, druga część to był koncert Mozarta na flet i harfę z towarzyszeniem orkiestry.

 Widownia podzielała mój podziw, muzycy bisowali trzy razy. Piewszy bis to było Bolero Ravela na flet i orkiestrę. Porywające!

 Jeżeli będziecie mieli okazję, wybierzcie się!

20:26, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 23 sierpnia 2005

 Starsza pojechała dzisiaj na tydzień z chłopakiem. Przed każdym wyjściem na całą noc, czy przed wyjazdem przeprowadzam profilaktyczną rozmowę. O odpowiedzialności za swoje (i nie tylko) życie, o zaufaniu, o używkach itp.

Przewraca oczami, kiwa głową i mówi wiem, wiem. Wczoraj zapytałam: i co to ja ci zawsze mówię? I znowu pokiwała główką.

22:20, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 sierpnia 2005

Wiedziłam, że coś pokręciłam. To raczej jakoś tak.

A oto noce ciemne, świerkowe:

Wielki Wóz



słowa: M. Jasnorzewska, J. Reiser, muzyka: J. Reiser

Noce ciemne, świerkowe nam spadają na głowy
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem gwiazd
Księżycowa latarnia, nieba mroki ogarnia
Płoną gwiezdne latarki, żeby jaśniej było nam.

Wędrujemy cygańskim obozem
Nocujemy w gwiaździstej grocie
Dzisiaj pod Wielkim Wozem
Jutro na Wielkim Wozie

Wielki Wóz z Małym Wozem
Jadą po mlecznej drodze
Który dziś mas będzie wiózł
Mały Wóz czy Wielki Wóz.

Szczyty gór kryje całun, rzeki mgły rozsnuwają
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem dnia
Zorza karmin wypala, jaśnieć gwiazdom pozwala
Płoną gwiezdne latarki żeby jaśniej było nam.

Wędrujemy cygańskim...

Ciepły dotyk twej dłoni chłód wieczorny przegoni
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem dnia
Ścieżka wije się kręta, szlak na drzewach pamięta
Płoną gwiezdne latarki, żeby jaśniej było nam.

Wędrujemy cygańskim...

i noc czerwcowa:

Uwertura do nocy czerwcowej

K. I. Gałczyński

Kiedy noc się w powietrzu zaczyna
Wtedy noc jest jak młoda dziewczyna
Wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy
Wszystko chciałaby w ręce brać

Diabeł dużo jej daje w podarku
Gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku
Noc te gwiazdy do uszu przymierza
I z gwiazdami chciałaby spać

Ja jestem noc czerwcowa
Królowa jaśminowa
Zapatrzcie się w moje ręce
Wsłuchajcie się w śpiewny chód

Ale zanim rój gwiezdny ją oplótł
Idzie krokiem tanecznym przez ogród
Do ogrodu przez senną ulicę
Dzwonią nocy ciężkie zausznice

I po każdym tanecznym obrocie
Szmaragdami błyszczą kołki w płocie
Wreszcie do nas pod same okna
I tak tańczy i śpiewa nam:

Ja jestem noc...

Ehh ... posiedziało by się przy ognisku, posłuchało, pośpiewało przy gitarze...

22:46, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »

  Miałam napisać o plenerowych imprezach kulturalnych w NH, na Placu Centralnym.

Otóż wczoraj odbył się koncert "Tu, gdzie śpiewał Jan Kiepura" (chyba nie w NH, ale mniejsza z tym). Cały plac był zapełniony ludźmi młodszymi i starszymi, z rodzinami i bez, z własnymi krzesełkami i bez ... W progranie były arie operowe i operetkowe, więc może w NH mieszkają nie tylko bandyci, o których lubią krzyczeć media?

 Ale wróćmy do meritum. Od piatku 26.08 do niedzieli 28.08.2005 odbędzie się II Nowohucki Maraton Filmowy. Będą wyświetlane filmy dokumentalne z różnych epok, zdjęcia archwalne i filmowe etiudy.

 Następny weekend to obchody rocznicy powstania Solidarności. Wystawione będzie widowisko plenerowe pt. „Zapis” w reżyserii Jerzego Zonia. Spektakl będzie skonstruowany z kilkunastu obrazów teatralnych opartych na utworach poetyckich i literackich Zbigniewa Herberta.

22:43, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »

  Wróciliśmy.

 Nie, nie narąbałam się, mąż też umiarkowanie.

 Nie musielismy się tłumaczyć szczegółowo, bo było szersze grono i rozeszło sie po kościach. Poza tym było tak, jak się spodziewałam, za głośno, za dużo alkoholu i za duże tempo. Na takich imprezach robię dobrą minę do złej gry, ale moja złość wrasta wraz z ilością spożytych przez współbiesiadników napojów wyskokowych. Siedzę i myślę, co ja tu robię?! No, ale jako się rzekło, dobra mina ...

 Po przyjściu do domu jeszcze ostatni spacer z psem, a noc dzisiaj taka, że można się rozmarzyć ...

 "Noce ciemne, sierpniowe nam spadają na głowę,

 gdy idziemy nocami, ociemniali światłem gwiazd.

 Księżycowa latarnia mroki nocy rozgarnia..."

 Czy jakoś tak.

 Kiedy wracaliśmy w NH na Placu Centralnym właśnie kończyła się impreza kulturalna. Dużo się będzie działo w najbliższym czasie na tym najważniejszym niegdyś placu NH, ale o tym w następnej notce.

00:07, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 sierpnia 2005

  Wczoraj znowu w pracy.

 Dziś idziemy na imieniny. Nie chce mi się. Będzie trzeba się tłumaczyć, dlaczego mąż nie ma pracy, dlaczego Starsza nie została przyjęta na studia ...A poza tym będą nudy.

 I trzeba będzie wracać autobusem z lekko (mam nadzieję) wstawionym mężem. Nie lubię tego. A może to ja się narąbię jak ruski samolot? E tam, to nie w moim stylu. Nie umiem być szalona. Niestety. :-(

09:48, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3