Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 28 lipca 2016

   Mamy w domu kilka komputerów, głównie z demobilu, tzn. z firm, w których pracujemy/pracowaliśmy. Komputery sprawne, wycofane z firm na rzecz nowszych. Te które przeszły na naszą własność albo miały parametry, które na potrzeby domowe są wystarczające, albo zostały "podrasowane". No i niestety, po kolei się wzięły i zbuntowały. Zaczęło się od mojego, przez dwa zapasowe. "Na chodzie" został tylko panamężowski. Mój działa, owszem, ale nie mogę zainstalować na nim antywirusa, czyli tak jakby nie działał. A z panamężowskim jakoś mi zupełnie nie po drodze. Także ten... Dopóki nie wrócę do swojego ukochanego kompusia, blog raczej będzie leżał odłogiem...

  A co się skończyło? Czerwiec się skończył. Tak, tak, wiem - refleks szachisty - koniec lipca, a ja tu o czerwcu. Przyczyna - patrz wyżej ;-). Maj jest piękny, ale ja zawsze czekam na  czerwiec z jego przyprawiającymi o zawrót głowy, oszałamiającymi zapachami kwitnących akacji, piwonii, jaśminów. Czekam też z niecierpliwością na truskawki. Zawsze mam wrażenie, że skończyły się za szybko, ale w tym roku naprawdę tak było. Sezon się rozpoczął, szybko osiągnął apogeum i - niestety - się skończył. A tym roku truskawki były wyjątkowo dorodne i słodkie, wygrzane słońcem, którego na południu nie brakuje do tego stopnia, że późniejszych truskawek już nie będzie, bo było za gorąco i rośliny nie zdążyły zawiązać owoców :-( chlip... pozostaje czekać na następny rok.

 Skończyła się umowa o pracę męża, nie została przedłużona, gdyż jak pisałam, szef ma inne plany. Nie powiedział mu jednak jakie, gdyż nie spotkał się z nim osobiście, żeby mu to oznajmić. No cóż, nie wszyscy maja klasę.

 Skończyła się też moja cierpliwość w czekaniu na pieniądze, które powinnam dostać pod koniec stycznia za zlecenie, które wykonałam - nieomal nie jedząc i nie śpiąc, żeby dotrzymać terminu - w grudniu. Po półrocznym wydzwanianiu i wysłuchiwaniu, że może za miesiąc, że pan prezes jest na spotkaniu/urlopie/delegacji, że już za chwileczkę, już za momencik..., po ostrzeżeniu wysłałam przedsądowe wezwanie do zapłaty. Bardzo chciałam tego uniknąć, ale nie dali mi wyboru. Nie wiem, jak to się skończy, boję się, że tylko się uszarpię i nic nie wskóram, ale trudno - jak się powiedziało "a", trzeba powiedzieć i "b".

 

14:55, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 18 lipca 2016

 Czas ostatnio jakoś tak gęsto utkany.

 Z jednej strony -  dużo się dzieje, z drugiej - wiele spraw jest zawieszonych, czeka na rozwiązanie i nie ma możliwości, żeby przyspieszyć to rozwiązanie. Rozwiązanie przyjdzie w swoim czasie.

23:02, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
niedziela, 03 lipca 2016

  Truskawki się skończyły, taniec się skończył...

  A bo się tu nie chwaliłam, że od października chodziłam z mężem na zajęcia Klubu Tańca dla (ekhem, ekhem) Seniorów. Czyli taki kurs dla starszaków. Większość uczestników to rzeczywiście emeryci, a właściwie emerytki (niesparowane że się tak wyrażę) - kobiety jednak są bardziej aktywne, tylko trzy pary w wieku oscylującym koło pięćdziesiątki. I te trzy pary właśnie, w tym my, namówiło instruktorkę na dodatkowe zajęcia, dzięki czemu od lutego taniec mieliśmy dwa razy w tygodniu. A od maja jeszcze raz w tygodniu chodziłam na fitnes. Niestety, na mojej wadze wszystkie te zajęcia nie zrobiły wrażenia :-(

22:16, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »