Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 31 lipca 2012

Proszę państwa oto miś...

aaaa, to nie to!

Bajeczka pierwsza - o leniwym misiu.

Nie chce misie.

Bajeczka druga - o napalonym misiu.

Oddaj misie.

czwartek, 26 lipca 2012

 W mojej pracowej szufladzie coraz więcej leków. Przeraża mnie to.

13:51, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
środa, 18 lipca 2012

 Wieczór. Ze sklepu wychodzi młody chłopak, bierze czekającego psa, idzie. Idę w tym samym kierunku i widzę, że całkiem trzeżwy to on nie jest, ale pijany też nie. Powiedzmy, że na lekkim rauszu.

-Przepraszam panią! Przepraszam! Chciałbym o coś zapytać.

Hmm, cóż - kto pyta nie błądzi.

-Ma pani dzieci w moim wieku? Bo ja bym się chciał poradzić.

Ło matko i córko! No dobra, niech będzie - jedź z tym koksem chłopie! 

-Słucham.

-Pani dzieci wyszły na ludzi?

-Mam nadzieję, że wyjdą, młodszy dopiero startuje.

-Bo ja, widzi pani, sam już nie wiem. No nie wiem. Byłem w Angli, byłem w Irlandii.

-Nie może pan znaleźć swojego miejsca?

-Za robotą byłem. Nie za bardzo mi wyszło. Teraz byłem w  Niemczech. Dwa tygodnie. Ale tam też dupa. A ja już mam 31 lat. To powinienem był jakoś ustabilizowany. Tak? Już powinienem mieć żonę. Dzieci jakieś. Wie pani - jedno w wózku, drugie za rękę... A tu nic, dupa. Do ojca znowu wróciłem. I co? Jak pani myśli?

-Myślę, że musi pan znaleźć swoje miejsce. Ono gdzieś tam jest. I czeka na pana. Musi pan szukać. Nie może się pan poddawać.

-Nie poddawać się? Nie, nie poddaję się. Ale tak jakoś, pani wie - smutno czasem.

-Czeka na pana, niech pan szuka.

***

 Naprawdę tak myślę - że w końcu znajdzie. Trzeba mieć nadzieję, nie?

 

 

21:36, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 16 lipca 2012

 Jakiś czas temu wybierając się na zabieg fish-pedicure, wyraziłam nadzieję, że rybki poprzestaną na martwym naskórku, nie zeżrą nam (byłam z córką) całych nóg.

 Słowa me okazały się nieomal prorocze, gdyż "na dzień dobry" zostałyśmy poinformowane, że z uwagi na to, że część rybek okazała się być kanibalami (?!), jest ich mniej. Z związku z tym nasz zabieg został wydłużony do 45 min. Informacja trochę mnie rozbawiła, a trochę przestraszyła he he he, córka dostała głupawki.

 No nic, jak się powiedziało "a", trzeba powiedzieć "b". Po dokonaniu ablucji stóp mydłem antybakteryjnym przyszedł moment, w którym trzeba było zanurzyć nogi w akwarium pełnym strasznych stworzeń ;-) Wrażenie - dziwne - coś między łaskotaniem a mrowieniem. Krwi w każdym razie nie było ;-) choć w istocie - niektóre rybki dosyć agresywnie walczyły o dostęp do naszych stóp. Córka parę razy dostała ataku chichotu i parę razy chciała uciekać ;-)

 Podsumowanie :  gładkość i miękkość skóry utrzymuje się dłużej niż po tradycyjnym zabiegu. Jeżeli tylko oferta na gruponie się powtórzy - ja z pewnością powtórzę wizytę.

15:46, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
środa, 11 lipca 2012

 No, psze państwa może wróci wena do pisania, gdyż albowiem nie jestem już sparaliżowana czekaniem, albowiem się doczekałam. Przyjęty na UJ na dzienne, alleluja!

12:13, nie_taka_zla
Link Komentarze (14) »
niedziela, 08 lipca 2012
czwartek, 05 lipca 2012

 No więc nie zapadłam się pod ziemię ani nie przeżywam AŻ tak wyników Młodszego. Zresztą nawiasem mówiąc, są bardzo dobre, szkoda tylko że z historii nie miał choć o 20 pkt. wiecej. Życie towarzysko-rodzinne nabrało jakby większego tempa, mimo obezwładniajacego upału :-)

 Z Młodszym trzeba było stoczyć ciężki bój, żeby zgodził się złożyć papiery na uczelnię. Smerf Maruda mu się włączył - nie uda się, nie uda się, na pewno się nie uda.

 Na początku zaparł się jak kozioł w kapuście, że tylko UJ i tylko dzienne, a powieważ szanse są niewielkie, więc nic. Starsza trochę na niego napadła i przygotowała mi grunt do dalszego urabiania. W efekcie zarejestrował się na UJ i na UP (Uniwersytet Pedagogiczny, dawniej Akademia Pedagogiczna, jeszcze dawniej Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Od razu wyjaśnię - nie, nie zamierza zostać nauczycielem).

 Teraz trzeba znowu czekać. A ja ostatnio cierpliwością nie grzeszę.

 

22:27, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »