Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 29 lipca 2010

Taki zwrot - będziesz rodzić MI dzieci (mężczyzna), urodzę CI dzieci (kobieta).

Zastanawiałyście/liście się nad nim?

W ustach kobiety nabiera znaczenia "dam CI największy dar".

W ustach mężczyzny "dasz MI dzieci, bo ja tego chcę".

Kobieta daje, meżczyzna bierze.

Ten zwrot mówi - dzieci nie będą NASZE wspólne, będą JEGO.

Język oddaje pozycję kobiety i mężczyzny w związku, bo zwrot "BĘDZIEMY (my!) mieć dziecko" brzmi jednak zupełnie inaczej, prawda?

 

09:26, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
środa, 28 lipca 2010

  Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubrania, rodzić mi dzieci i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
  Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
- No kurwa, nie sądzę, nie sądzę...

I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce.

poniedziałek, 26 lipca 2010

Podobno mieszkamy w strefie klimatu umiarkowanego.

 Czy ten klimat wie, że ma być umiarkowany?

 Bo w tym roku zdecydowanie nie jest.

czwartek, 22 lipca 2010

a jednak udało się wstawić zdjęcia 

(ten upał bez wątpienia obniża zdolność percepcji ;-) )

więc :

muffinki z jagodami

     

i z porzeczkami

    

 z tego samego przepisu

20:54, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »

poprzedniego wpisu ;-)

dysfunkcja

 ps.

niestety, zdjęć po ostatnich usprawnieniach blox'a nadal nie udaje mi się wkleić :-(

09:46, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
wtorek, 20 lipca 2010

nie chcę mię się pracować. zawodowo ani tak ... eeee no, ogólnie tak, życiowo. co robić, drogi pamiętniczku?! co robić? może nie przeciwstawiać się organizmowi? w końcu on jest mądry, ten organizm. sam wie, co dla niego najlepsze, nie?

poniedziałek, 19 lipca 2010

więc :

mufinki z jagodami

i z porzeczkami z tego samego przepisu

 z tym, że:

  • dałam mniej cukru
  • nie miałam w domu mleka (Młodszy na wakacjach), więc dałam kefir, który miałam (trza se radzić, nie ;-) )
  • kefiru dałam nieco wiecej, niż jest mleka w przepisie

poza tym trzymałam się ściśle ;-)

koniecznie muszę kupić sobie drugą blaszkę do muffinek i piec z dwóch porcji. jedna to - jak na możliwości Młodszego - stanowczo za mało ;-)

czwartek, 15 lipca 2010

  Od wczoraj ulica, przy której mieszkam zyskała na atrakcyjności. Dosyć niespodziewanie pojawiła się fontanna. Dobra rzecz przy tropikalnych upałach :-)

 Najpierw myślałam, że to jakaś awaria sieci wodociągowej, ale po dokładniejszym zbadaniu zjawiska przekonałam się, że to nie nieprzyjemna niespodzianka, lecz jak najbardziej celowa akcja.

 Obrazek jest taki - wóz strażacki, rozciągnięty wąż, z którego tryska w górę parę cienkich strun wody. Mnóstwo piszczących, biegających, rozradowanych dzieciaków, nieco dalej, już poza zasięgiem wody rodzice,  uśmiechnięci strażacy, którzy regulowali strumień wody.

-Niech pan zrobi więcej!

-Oooo! Skończyła się woda?

 Nie, to tylko panowie w mundurach zrobili sobie zabawę, zakręcając, a potem odkręcając zawór.

Dzieci miały tak autentyczną, niekłamaną frajdę, że i my się zatrzymaliśmy na chwilę, żeby je poobserwować :-)

  A swoją drogą, w "starej" części Nowej Huty jest parę wodotrysków, szumnie zwanych "fontannami".  Powinnam raczej napisać było, gdyż po latach świetności, kiedy obiekty były eksploatowane, popadły w niełaskę. Z przyczyn finansowych, jak przypuszczam. Stały więc nieużywane, zamieniając się w zbiorniki śmieci. Teraz większość z nich została zamieniona w klomby. Szkoda.

środa, 14 lipca 2010

 Żyję, żyję, ale ledwo ;-)

 Remont trwa, tkwimy w nim, jak w oku cyklonu. Skończyłam jedną fuchę, zaczęłam następną. Nie jest źle z kasą w związku z tym. Starczy na styk, co najwyżej zaciągniemy krótkoterminową pożyczkę, bo we wrześniu będzie następna robótka.

 Jak oczywiście nie padnę wcześniej.

11:42, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
czwartek, 08 lipca 2010

 W ubiegłym tygodniu pył w mieszkaniu był czarny (zrywany parkiet), w tym -biały (kucie ścian z powodu wymiany instalacji).

Potem chwila przerwy i ... powtórka z rozrywki (następny pokój).

20:05, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2