Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
środa, 29 lipca 2009

  W ubiegłym tygodniu w Krakowie odbył się XI Festiwal Muzyki Tradycyjnej Rozstaje_2009 .

 Miałam okazję uczestniczyć w jednym z koncertów. Było RE-WE-LA-CYJ-NIE. W części pierwszej występował Bester Quarter, znany wcześniej pod nazwą The Cracow Klezmer Band, w drugiej Dhafer Youssef  Quarter.

 Obydwa występy pełne energii, pasji, miłości do muzyki. Widać było, że robią to, co lubią, to nie było odbębnienie od-do. Muzycy rozmawiali ze sobą za pośrednictwem swych instrumentów.

 Dość powiedzieć, że koncert zaplanowany na dwie godziny, przeciągnął się do trzech i pół. Zwłaszcza druga część była interesująca ze względu na swą egzotykę. Wspaniale było zamknąć oczy i dać się ponieść emocjom, wspaniale było otworzyć oczy i patrzyć, jak lider sięga po instrument, już ma zacząć grać, ale wsłuchuje się w muzykę,odkłada go i daje znak muzykowi - graj dalej, to twoja chwila, daj się poprowadzić melodii i rytmowi. Każdy muzyk miał swoje "pięć minut", kiedy to on był postacią pierwszoplanową, a koledzy byli dla niego tłem, dyskretnie mu towarzyszyli. A Dafer słuchał, uśmiechał się, dawał znak i znów brał lutnię, i znów zaczynał pięknym głosem egzotyczny, kojący śpiew. 

22:49, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 lipca 2009

 Link dla tych, którzy nie wierzą w płacę 1200 brutto (tak, tak - w "Wyborczej") http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,3382161.html  i do strony http://www.pokolenie-1200-brutto.net/index.html

 Autor wspomnianej w poprzedniej notce książki wiedział, co pisze, bo po pierwsze primo sam jest przedstawicielem tego pokolenia, więc - po drugie primo - pracował za 1200.

 Wydał parę książek (doceniony został zwłaszcza "Zwał"), no ale skoro nie mógł znaleźć pracy za lepszą stawkę, z pewnością jest nieudacznkiem, prawda? Przynamniej wg niektórych.

"Zwał" Sławomir Shuty

  Różnie byli nazywani. Pokolenie NIC, pokolenie 1200 brutto.

 Oni, którzy już nie zdążyli załapać się na bum na młodych, bez doświadczenia, za to ze znajomością języka i komputera. Im się już nie udało. Studia, dwa faktultety, znajomość języków już nie gwarantowały dobrej pracy. Oni musieli już brać, to co było. Pracę za marne pieniądze, nie dającą możliwości awansu, rozwoju, bez satysfakcji. Stąd ogromna, wciąż narastająca frustracja.

 Pustka. W tygodniu praca, w weekend alkoholowo-narkotyczne balangi, potęgujące uczucie pustki. Wypalenie.

 

czwartek, 23 lipca 2009
  "W walizce, z którą przychodzi się na świat, są rzeczy, których można użyć tylko raz, jak sztucznych ogni. Jak czaru w bajkach. Gdy rozbłysną, gdy się wypalą, nie da się ich pozbierać z popiołów. To już koniec."

Olga Tokarczuk "Skoczek" z tomu opowiadań Gra na wielu bębenkach"
17:51, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 20 lipca 2009

  Usłyszałam o niej pierwszy raz wczoraj, w wiadomościach radiowych.

 Można o tym przeczytać tu i tu. W szkole, z oczywistych względów się o tym nie mówiło, w mediach, nawet po 1989 też nie.

 Ile jeszcze jest takich białych plam?

piątek, 17 lipca 2009

 Nie upiłam się, poszłam na gimnastykę. Wypociłam solidnie stres. Ale i tak nie mogłam zasnąć.

 Włączyłam znowu opcję "zadręczanie się i wyszukiwanie swoich błędów oraz przypisywanie winy sobie". Muszę się jakoś zresetować.

10:23, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
czwartek, 16 lipca 2009

 A więc stało się. Córka jest już stanu wolnego (no, prawie, jeszcze trzy tygodnie na uprawocnienie się wyroku), a ja jestem byłą młodą teściową.

Głupie bachory.

 Chyba powinnam się dziś upić. Tylko nie mogę się zdecydować, czy na smutno czy na wesoło.

17:18, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
wtorek, 14 lipca 2009
  Ma trzydzieści parę lat, dwoje dzieci i nieudane małżeństwo. Małżeństwo, w którym tylko ona daje i wciąż okazuje się, że daje i robi za mało.
 Widzi tę dysproporcję, próbuje to zmienić, ale jest za słaba, żeby to zrobić i za słaba, żeby odejść. Wie, że byłaby zupełnie sama, na wsparcie rodziny nie może liczyć.
 I jednocześnie wciąż kocha męża. Słychać to w jej tonie głosu, gdy z nim rozmawia, w sposobie, w jaki mówi o nim.
 A może już nie kocha?
-Zastanawiam się, czy jeszcze mogłabym urodzić dziecko, gdybym kogoś spotkała - powiedziała niedawno w luźnej rozmowie na temat głośnych rozwodów.
 Lubię ją, ale wkurza mnie to, że szansę na odejście od jednego faceta upatruje tylko w związaniu się z innym.
poniedziałek, 13 lipca 2009
 
1 , 2