Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
niedziela, 29 lipca 2007

  Zapewniłam wczoraj mojemu synowi zajęcie na cały wieczór i część nocy.

 Jak to zrobić? To bardzo proste. Wystarczy parę razy poprosić dziecko, żeby zrobiło porządek w szafce z podręcznikami, bo zeszłoroczne podręczniki zostały szczęśliwie sprzedane, a przyszłoroczne zakupione, z dużym zresztą zaangażowaniem męża. Rzeczone podręczniki zostały następnie beztrosko i malowniczo porzucone przez Młodszego na podłodze przed szafką.

 Wystarczy następnie wrócić z pracy i zobaczyć, że podręczniki jak leżały, tak leżą. Należy więc otworzyć szafkę i jednym... no dobrze, paroma ruchami ręki wyrzucić całą zawartość ( karteluszki, karteczki, kartki, ścinki, zepsute długopisy, stare zeszyty, zapisane ćwiczenia, kombinerki, kombinerki?!) na podłogę. I już!

 Zaraz, zaraz ... czy to nie te kombinerki, których szukaliśmy jakieś dwa miesiące temu i co do których wysunęłam - bezpodstawne jak się okazało -podejrzenie, ze pożyczylismy je sąsiadce, a ona ich nie oddała?  Ale dlaczego one się znalazły między książkami i zeszytami zostanie już na zawsze słodką tajemnicą Młodszego. Milczy na ten temat jak zaklęty.

 Przy okazji przypomniało mi się, że na długo przed wyjazdem potomstwo me miało umyć okno w swoim pokoju. Ponieważ byłam na fali, zagroziłam, że jak nie umyją w tym tygodniu, zrobię to samo, co z szafką. To znaczy, że ...że ... eeee, że co? Już wiem, że wyrzucę im to okno przez okno!

14:46, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (7) »
sobota, 28 lipca 2007

  ... na organizowanie wszelkiego rodzaju imprez intergacyjnych, melażyków tudzież innych spotkań towarzyskich to :

wieczorek z piatku na wtorek.

 I takich wieczorków Wam życzę , chociaż dziś już sobota ;-)

12:11, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
środa, 25 lipca 2007

 ... w mojej hamburgskiej opowieści.

Co świadczy o tym, że nasz rząd jest najnowocześniejszy na świecie?

Nie wiecie?

Jest sterowany przez radio ;-)

09:21, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »
niedziela, 22 lipca 2007

  Były dziwy, teraz czas na cuda, co poniekąd wiąże się ze sobą.

 A więc, jak nasz z dumą poinformował mąż kuzynki, Hamburg jest największym portem w Europie, drugim co wielkości (po Berlinie) miastem Niemiec, pod względem liczby konsulatów ustępuje tylko Honkongowi, a mostów ma więcej niż Wenecja. Wszystkie te informacje - poza ostatnią - wyczytaliśmy już sobie wcześniej w internecie, ale grzecznie kiwaliśmy główkami z podziwu. A niech mu tam!

 Nie wyczytaliśmy natomiast, że właśnie w Hamburgu powstał pierwszy na świecie komunikacyjny tunel pod korytem rzeki (czy raczej kanału portowego). Tunel powstał, o ile dobrze pamietam, w roku 1906 i funkcjonuje do dziś. Jest wąski, samochód jedzie w nim jak w rynience, z boku wąski chodniczek dla pieszych, ale jest! Wtedy, kiedy powstał, był cudem techniki. Połączył ze sobą dwie części miasta - mieszkalną i portową.

 Nie wyczytaliśmy też o bardzo sprawnej komunikacji miejskiej. Również stuletniej. Wtedy to wybudowano sieć szybkiej kolejki miejskiej. Część sieci biegnie tunelami, część estakadami. Dzięki temu nie ma kolizji z ulicami miasta.

 Porównałam sobie czas powstania tych obiektów z tym, co mamy w Krakowie. Sto lat później, od ponad dwóch lat w sercu miasta zieje wielka czarna dziura. Ma powstać nowoczesny węzeł komunikacyjny. Szkoda komentować. 

 

 

21:07, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 lipca 2007

 Nasz ulubiony ciąg dalszy nieco się spóźnia z powodów od niego niezależnych. Po prostu trzeba było wrócić do rzeczywistości, praca i te rzeczy...

 Co prawda piatek zły początek, ale jak się powiedziało "a", trzeba też powiedzieć "b", a jak się niebacznie przed urlopem obiecało, że się przyjdzie w piątek, to trzeba było dotrzymać słowa, bo kobyłka u płota i tak dalej ;-). Soboty nie obiecywałam, jakoś tak z rozpędu poszło ...

23:35, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lipca 2007

  Zanim dojdziemy do zdjęć, na początek o tym, co mnie zdziwiło.

  • Zdziwienie pierwsze - granica. Spodziewałam się jakichś emocji, pytań, co przewodzimy, ewentualnej rewizji. Tyczasem - nic. Pogranicznicy ledwo rzucali okiem na dokumenty i machali - jechać, jechać. Ciekawa jestem, czy gdybyśmy nie mieli przygotowanych dokumentów, w ogóle by o nie zapytali?
  • Zdziwienie drugie - wiatraki. Co jakiś czas - nudny przyznajmy to -  krajobraz wzdłuż autostrady urozmaicały kręcące się ramiona licznych niewielkich  elektrowni wiatrowych.
  • Zdziwienie trzecie - rowery. Wszechobecne w mieście, prowadzone przez osobników o dużej rozpiętości wiekowej od przedszkolaków do emerytów. Zanim zorientowaliśmy się, że w całym mieście, no może poza ścisłym centrum, część chodników jest wydzielona tylko dla nich, o mało nie zostaliśmy rozjechni. Na tym pasie ruchu oni są panami i koniec.
  • Zdziwienie czwarte - piesi. W relacji kierowca - pieszy, ten ostatni ma zawsze pierwszeństwo. Nauczeni polskim doświadczeniem, dochodząc do przejścia, odruchowo się zatrzymywaliśmy. Niepotrzebnie. Samochody się też zatzymywały i kierowcy  grzecznie czekali, kiedy zdecydujemy się przejść. Bez trąbienia, poganiania, niecierpliwych gestów.

 Tyle tytułem wstępu. Nasz ulubiony ciąg dalszy nastąpi jutro.

 

23:15, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »
środa, 18 lipca 2007

 Relacja będzie jak dojdę do siebie.

Nie wiem, jak zmiejsza się rozmiar zdjęć :-(  więc będziecie musieli wytężyć wyobraźnię.

22:44, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (7) »
sobota, 07 lipca 2007

  No i patrzcie państwo, za dwie godziny jedziemy!

 Przyznam się, że nie bardzo wierzyłam w ten wyjazd.

 Niby wyrobilismy Młodszemu paszport, niby wyrobiłam sobie (wreszcie!) nowy dowód, niby liczyliśmy, czy wystarczy pieniędzy, niby mąż wykupił dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne i motoryzacyjne, ale wciąż nie dowierzałam.

 I chyba nie uwierzę, dopóki nie wyjadę i nie wrócę ;-)

00:28, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (9) »
czwartek, 05 lipca 2007

  Zakręcona jestem jak ruski słoik. Na analizę tego, co myślę i czuję czasu brak, nie wspomnę już o zapisaniu.

 Ogłaszam, że chwilowo blog będzie nieczynny z powodu że zamknięty. Na czas jakiś. Mniej więcej dwa tygodnie. Powód całego zamieszania?

 Po pierwsze primo wyjeżdżam.

Po drugie primo wyjeżdżam "na zagramanicę" jak mawiała Starsza, kiedy jeszcze nie była starsza.

Po trzecie primo jedziemy do kuzynki męża do Niemiec. Hamburg będzie nasz!

Po czwarte primo wyjeżdżamy jutro. Nie jesteśmy spakowani.

  A więc bądźcie grzeczni, jak mnie tu nie będzie! ;-)

22:54, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »