Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
niedziela, 29 czerwca 2008

  W sobotę i niedzielę samoloty latały po moim niebie ;-)  A to wszystko z powodu V Małopolskiego Pikniku Lotniczego.

 Wszystko jest super, tylko dlaczego towarzyszy temu taki potworny huk?! Pół biedy, jak człowiek jest na pikniku, trudno sam człowiek przyszedł, sam wybrał. Ale kiedy w piątek niektóre załogi się "rozlatywały" i latały sobie tam i z powrotem (a moje biuro jest w pobliżu Muzeum Lotnictwa, na którego terenie piknik się odbywa), a człowiek musiał w tym czasie pracować, myśleć, skupić się na arcyważnych sprawach, ten huk był denerwujący.

 Ostatnie samoloty z pikniku po moim niebie latały po 20.

22:10, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 26 czerwca 2008

  haft już u mnie. Teraz muszę go ładnie oprawić, tak żeby nie zepsuć wrażenia.

 Kto by pomyślał, że ja , zamknięta w sobie i małomówna, potrafię przegadać z kimś dwie godziny!

 Dzięki Wanilko! :D

22:30, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
wtorek, 24 czerwca 2008

SMS od Starszej:

Z tego ostatniego egzaminu też dostałam 5. Masakra jakaś ;-)

W rzeczy samej, masakra!

15:20, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 czerwca 2008

  Czego nie zrobiłam przedwczoraj, zrobiłam wczoraj, nawet z nawiązką bym powiedziała.

 A potem poszliśmy na spotkanie towarzyskie połączone z grilowaniem i umiarkowanym piciem piwa. Spotkanie było z cyklu "po latach", ale bynajmniej nie pod patronatem portalu nasza klasa. Więcej szczegółów nie podam, bo chciałbym zachować anonimowość ;-)

 W każdym razie nie widziałam niektórych osób ponad dwadzieścia lat. I nie miałam wielkiej nadziei zobaczyć, bo niektórych wywiało aż za wielką wodę, innych do kangurów, a innych bliżej, tuż za miedzę. Choć wtedy, gdy wyjeżdżali to nie była europejska miedza, tylko żelazna kurtyna i nie wiedzieli, czy jeszcze kiedyś będą mogli wrócić.

 Jednego chłopaka poznałam dopiero wtedy, gdy się odezwał. Głos mu się nie zmienił, postura owszem. Powiedzmy, że go przybyło. Jednej dziewczyny nie poznałam również z powodu zmiany postury. Zawsze było to dziewczę apetycznie zaokrąglone, a znienacka cześć nie_taka_zła mówi do mnie jakiś szkielet obciągnięty skórą. Musiałam się zastanowić, kto zacz.

 I było miło, i było przekrzykiwanie się "a pamiętacie", i były pytania "co u ciebie", i była gitara i śpiew. I ochota na następne spotkanie.

 Tego mi trzeba było, zresetowałam się zupełnie.

18:48, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 czerwca 2008

 Powinnam coś robić. Cokolwiek. Rysować, upiec ciasto na jutro, zamarynować mięso na jutrzejszego grila, umyć głowę. Cokolwiek z powyższego zestawu. Nie mogę. Od wtorku, kiedy ostatni raz robiłam fuchę, którą mam skończyć na poniedziałek, cierpię na paraliż woli. Pracuję  w biurze, odwalam pańszczyznę w domu. A wszystko jak w letargu. Tak, aby zużyc jak najmniej energii.

 Poza tym nic. O, przepraszam, pożarłam książkę. Celowo piszę "pożarłam", bo słowo "przeczytałam" nie oddaje dynamiki tego aktu. I zaczęłam następną. Poza tym ogólny leń.

No, rusz się wreszcie!

 No dobra, idę do tego mięcha.

22:29, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 czerwca 2008
  ... u mojego syna - na świadectwie ;-)
21:33, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 czerwca 2008

 Koleżanka wyszła z pracy wcześniej. Dzwoni do mnie:

-Zostawiłam na biurku kolczyki. Możesz je schować do siebie? Tylko proszę - do siebie. Nie otwieraj* mojej szuflady.

Po takiej zachęcie trudno było poskromić ciekawość ;-)

No przecież nie może mieć w szufladzie większego bałaganu niż ja ;-)

* Byłam dzielna, nie zajrzałam.

21:30, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 czerwca 2008

  Jestem opóźniona w rozwoju. To, co wiem teraz, powinnam wiedzieć już 20 lat temu. Wiedziałam mniej więcej, czego chcę, a czego nie. Ale powinnam także wiedzieć, że nie muszę spełniać oczekiwań wszystkich naokoło. Że ja też mogę od innych wymagać, a nawet żądać. Że nie muszę się na wszystko zgadzać. Że niektóre sprawy, choć mi się nie podobają, mogę tolerować, a  inne, które nie podobają mi się jeszcze bardziej, nie. A nawet powinnam się im stanowczo sprzeciwić. Że mam prawo wybierać. Wybierać to , co dla mnie będzie najlepsze. I nie muszę mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

 Ale podobno nigdy nie jest za późno, a człowiek uczy się całe życie. 

09:34, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
piątek, 13 czerwca 2008

Strzelę sobie w łeb. Z łuku, żeby nie było huku.

A może lepiej strzelę sobie lufę. Długą lufę. Albo i dwie lufy. Dwie długie lufy to dubeltówka.

Ale ja nie lubię wódy. Można strzelić lufę winem?

To może dwie lufy, potem wino, a potem piwo jak mizerykordia. Na dobicie.

09:35, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 12 czerwca 2008

"Bo gdy się milczy, milczy, milczy,
to apetyt rośnie wilczy
na poezję, co być może drzemie w nas"

 mawiał poeta.

  Hm, cóż... Apetyt może i rośnie, a nawet poezja być może drzemie, ale nie ma jej kto obudzić.

  Bo zwyczajnie, banalnie i do znudzenia nie mam czasu. A jak mam czas, to już na nic nie mam siły i ochoty. Bo skończyłam jedną fuchę, zaczęłam drugą, a w kolejce czekają jeszcze dwie. Już się zobowiązałam, muszę się wywiązać.

 " I dokąd uciec 

w za ciasnym bucie ..."

  Z innej beczki - Młodszy swój występ okupił atakiem alergii. Ból głowy, katar lejący się ciurkiem i łzawiące oczy to niestety efekt ćwiczeń na starej wykładzinie chodnikowej (kurz, roztocza) na scenie teatru.

17:46, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2