Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 28 czerwca 2005

to powiedz. Powiedz, gdy mnie kochac przestaniesz. To sie czlowiek wyplacze jak czlowiek w cieplym lózku nad ranem.

 To z piosenki "Pod Buda". Czemu to pisze? W piatek Starsza powiedziala mi, ze rozstala sie ze swoim chlopakiem. Chodzili ze soba, czy tez - jak to sie teraz mówi - byli ze soba trzy lata. W tym wieku to wyczyn. Wszyscy traktowali ich jak stare malzenstwo. Ona nie za bardzo chce o tym mówic (moja krew, jest zamknieta w sobie jak ja), a ja nie chce ja za bardzo naciskac. Jezeli bedzie chciala, sama mi powie. Udalo mi sie tylko wyciagnac, ze sie nie poklocili. Inicjatywa zerwania wyszla od niej. Nie przestal o nia dbac, nie dostrzegla w nim wad, których wczesniej nie widziala.

 Nie wiem o co chodzi, ale widze, ze nie bedzie to takie latwe. W piatek wrócila z pracy zmeczona, nam odpowiadala pólslówkami, ale pognala do komputera i konferowala z nim na gadu-gadu przez godzine, ocierajac ukradkiem lzy. W sobote do siebie sms-owali, w niedziele po pracy poszla sie z nim spotkac, wrócila uryczana. Dzis dostala od niego sms i znowu poszla sie z nim spotkac. Miala szkliste oczy, gdy wychodzila.

 Nienawidze, kiedy ona placze. Serce mi krwawi. Nie wiem, czy ona go jeszcze kocha, ale te lzy...Zal mi i jego i jej.

PYTASZ CO W MOIM ŻYCIU

Sł. J. LECHOŃ

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję,
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje (...)

(...) Na żarnach dni się miele dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

20:23, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »

 Wczoraj ogloszono wyniki matur. Mialy byc opublikowane na internecie, ale Starsza miala problemy z wejsciem na strone OKE i pojechala do szkoly. Wyniki ma dobre, najlepiej poszlo jej z angielskiego, którego najbardziej sie bala, najslabiej z polskiego. Z angielskiego z podstawowego ma 100, z rozszerzonego 84, z historii odpowiednio 70 i 70, z polskiego 67 i 75. Musialam sie pochwalic, a co?

 Szkola sie sprezyla i rozdanie swiadectw bylo juz dzis. Pognala potem do banku (dobrze, ze dostalam juz pieniadze) i na uczelnie.

 Teraz pozostalo tylko czekac. Znowu.

 Cwicza nas w cierpliwosci, oj cwicza.

 

20:09, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 czerwca 2005

  Od ostatniej rozmowy (telefonicznej) z mama nie odzywalam sie do niej. Bylam wsciekla. Zadzwonila wczoraj, póznym wieczorem (po 22). Zdenerwowalam sie, Mam zle wspomnienia (smierc taty). Jak gdyby nigdy nic zaprosila nas do siebie. No dobra, pomyslalam, pójde. I poszlam. Z Mlodszym, zeby pochwalil sie swiadectwem (w koncu ma czym).

 Z wizyty, która trwala 1h 15min 

-15min byla w kuchni, robiac herbate, krojac ciasto itp.

-15min opowiadala mi, co kupila, co w którym sklepie jest najtansze

-10min czytala swiadectwo Mlodszego i chwalila go

-15min zadawala mi pytania, dotyczace mnie, Starszej itp. i nie sluchala jak zwykle odpowiedzi.

 Na koniec sama zagaila o nieszczesnych pieniadzach. Tym razem wysluchala spokojnie, dotarlo do niej. Twierdzi, ze nie posadzala mojej corki o oszustwo. Powiedzmy, ze chcialam jej uwierzyc. Ulzylo mi.

 Mimo wszystko to moja matka

20:36, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »

... i wrzucala je do falujacej wody, i wrzucala je do woooody.

 Po raz kolejny pod Wawelem Kraków wrzuca wianki. W tym roku nie pojechalismy. To, co najbardziej interesuje Mlodszego - sztuczne ognie dopiero kolo pólnocy, a potem trzeba jeszcze wrócic do domu. W ubieglym roku pojechalismy samochodem. Powrót to byl koszmar. Woda w chlodnicy sie zagotowala.

 W tym roku gwiada jest Budka Suflera. Generalnie lubie Budke, ale "tancza panowie, tancza panie na moscie w Avignion", czy "Tango Milonga" w ich wykonaniu to nieporozumienie.  A teraz "Dmuchawce, latawce"... Zaczynam sie rozmarzac ...i stop! Gdzie jest Urszula?!

20:20, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 czerwca 2005

     No wiec mam urlop. Cale trzy dni. Z tym, ze wczoraj zostalam sciagnieta w trybie awaryjnym na  trzy godziny do pracy. Caly dzien przez to byl "rozwalony". Wsciekla bylam okrutnie.

 W zwiazku z urlopem postanowilam, ze nie postanowie:

- umyc wszystkie okna

- poodsuwac meble i zapastowac podlogi w kazdym zakamarku

- zrobic porzadki we wszystkich szafach

- ani nawet uszyc sobie czy dzieciom jakis ciuch.

Postanowilam za to, ze bede robic nic.

W zwiazku z tym zrobilam pare razy pranie, powiesilam to wszystko, wyprasowalam wszystkie zaleglosci (lacznie z szescioma kompletami poscieli), zrobilam zakupy, ugotowalam obiad, bylam z Mlodszym u lekarza, opatrzylam pare razy psu zraniona lape.

 Ot, takie sobie zwykle, codzienne nic.

11:02, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »

   Przez wiele lat chodzili ulicami mojej dzielnicy. On drobny, niski i ona - potezna, zwalista kobieta. Mieszkancy nadali im imiona Jas i Malgosia. Klócili sie glosno, nie szczedzac sobie nawzajem wyzwisk, ale zgodnie pchali przed soba wózek, na którym pietrzyly sie stosy makulatury. Wtedy jeszcze to nie byl to tak powszechny widok, jak dzis. Potem przyszedl czas, gdy braklo Jasia. Malgosia jeszcze jakis czas pchala wózek sama, a potem takze jej zabraklo w pejzazu miasta.

  Ale ich miejsce zajeli inni. Jest ich coraz wiecej. Glównie mezczyzni. W róznym wieku. Mlodzi i starzy. Wieczorami zbieraja wokól sklepów aluminiowe puszki, w ciagu dnia penetruja smietniki. Oni tez maja wózki, zrobione swoim przemyslem. Ukladaja na nich makulature, szklo, zlom, ubrania i buty, które jeszcze - w ich ocenie - nadaja sie do uzytku.

  I tak sobie mysle, czy ktos moze im pomóc? Chyba nie sa obibokami. W smietnikach pojawiaja sie regularnie, jakby przychodzili do pracy. Gdyby byli leniami, poszli by krasc.

10:48, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
środa, 22 czerwca 2005

  Donald Tusk chce, zeby jeden klamca zdymisjonowal drugiego klamce. Cyrk na kólkach. Nie o take Polske walczylismy, panowie!

Nie rozumiem jednego - p. Belka wiedzial, co podpisal. Po co "szedl w zaparte"? Swego czasu Olechowski przyznal, ze podpisal deklaracje wspólpracy z wywiadem gospodarczym. Nie zyskalo mu to zwolenników, ale - jak dla mnie - facet zachowal sie jak facet. Powiedzial prawde, nie próbowal zamiatac niczego pod dywan, nie mówil, ze "to nie on, to Leon". To tak niewiele, ale niewielu na to stac.

 Karlejemy, a przynajmniej politycy, których naród wybiera. Ale podobno kazdy naród ma takich polityków, na jakich zasluguje.

 Czy na pewno, na pewno nie zaslugujemy na nic lepszego?

23:03, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
  Dawno juz sie tak nie zdenerwowalam. Cala sie jeszcze telepie. Czuje sie jak po ciezkiej, fizycznej pracy. Zupelnie wyczerpana. Te nerwy mnie wykoncza.
22:53, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »

   Jak wam sie podoba taka historia?

 W listopadzie ubieglego roku moja córka dostala poczta zawiadomienie, ze ma sie zglosic w banku w celu dopisania odsetek na ksiazeczke oszczednosciowa o numerze ... Konsternacja, nic nie wiem o takiej ksiazeczce. Szukam w domu. Nie ma. Doszlismy do wniosku, ze zalozyl ja ktos z niezyjacych dziadków. Poszlysmy do banku, zglosilysmy zaginiecie, wydano duplikat. Wobec zenujaco niskiego oprocentowania (0,1%, sic!) córka postanowila ksiazeczke zlikwidowac, co tez uczynila.

  W ubieglym tygodniu afera na czternascie fajerek. Mój brat marnotrawny dzwoni do Starszej, ze matka zrobila mu straszliwa awanture, ze to on w tajemnicy przed nia i przede mna zwabil Starsza do ich domu i namówil ja, zeby wyplacila pieniadze, wreczajac jej ksiazeczke. Mój telefon do niej z próba wyjasnienia skonczyl sie na tym, ze na mnie nawrzeszczala. Nie moglam jej nic wytlumaczyc, bo nie dopuszczala mnie do slowa. Ona wie lepiej.

  Dzis zadzwonila córka. Z trudem, przerywajac wiele razy wysluchala. Ale nie uwierzyla. Brat dzwonil z informacja, ze doszla do wniosku, ze Starsza sama wziela z jej domu, z tajemnego miejsca  te pieprzona ksiazeczke. Wierzycie?! Oskarza ja o kradziez z wlamaniem, bo jak inaczej nazwac taki osad?

 Dam jej te pieprzone pieniadze. @#$%!!!!

 I niech idzie swoja droga. Nie chce jej wiecej widziec, ani nawet slyszec!

13:45, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »

  Zbulwersowala mnie wiadomosc o otruciu psa-ratownika. Kim jest ten pólglówek i @#$%, który to zrobil?

 Widzialam zdjecie tego psa w telepatrzydle. Jak moja sunia. Moj pies jest drobniejszy, ale spojrzenie... Spojrzenie to samo, madre, pelne ufnosci...

13:26, nie_taka_zla , wszystkie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3