Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
środa, 30 maja 2007

 Dlaczego mówi się "spadaj"? Bardziej logiczne byłoby chyba wskakuj".

 Znowu nadaję z tajnej bazy, bo netu w domu nadal niet. I cholera go wie, kiedy będzie.

 Obiecywałam sobie solennie, że na tym blogasku nie będzie się pisało o pms-ie. Ale plany są po to, by je zmieniać, postanowienia, aby je łamać, a kobieta zmienną jest. A ja jestem kobietą i mam pms.

 Tak naprawdę to mam wqurw. Ale lepiej zrzucić to ma pms, niż grzebać i szukać przyczyn, nieprawdaż?

 Mam ochotę wysłać wszystkich - ze mną na czele - do wszystkich diabłów. Oraz kazać im się bujać i odbimbać ode mnie (wersja soft).

 Świecie, miej się na baczności! 

09:17, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (7) »
piątek, 25 maja 2007

 ... i dałam się wczoraj ankietować na okoliczność alergii.

 Nowoczesność wkracza także i w tę dziedzinę działalności zawodowej. Spodziewałam się kogoś z wielką torbą i stosem kartek, tymczasem pani przyszła z niewielkim urządzonkiem elektronicznym, z którego czytała pytania i zaznaczała na nim odpowiedzi.

 Zajęło to wszystko mniej więcej pół godziny. Tak więc kiedy Uniwersytet Warszawski ogłosi wyniki kolejnych badań pamiętajcie, że ja też miałam w tym swój udział!

***

To nadawałam ja, nie_taka_zla z tajnej bazy w pracy. Net zawita w domu może w niedzielę. A może nie.

13:36, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 maja 2007

 Netu nadal niet. Bo pisałam, że pieron strzelił. I spaliło nam kartę sieciową a najpewniej jeszcze jakieś inne ustrojstwo, ale jakie nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo po co mi ta wiedza? Net będzie dopiero jak kupimy nowy komputer. Działania  w tym kierunku zostały podjęte, zostaną sfinalizowane być może w tym tygodniu.

  Młodszy narzeka, że nie może zrobić zadania do szkoły, bo nie ma dostępu do internetu. Zastanawiam się, jak mnie i wcześniejszym pokoleniom udało się ukończyć jednak jakieś szkoły?!

14:38, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (8) »
piątek, 18 maja 2007

   ...bo się trochę stresuję przed  proszonym obiadem, co to mam go wydać w niedzielę. Zaręczynowym. Nie moim, córki. Na pytanie o menu, Starsza odpowiedziała : no zupa jakaś, mięso, surówka, a na deser jakieś ciasto. Jakieś.  I wszystko jasne!

 

 Denerwuję się tym bardziej, że moje stosunki z mężem znowu napięte.  Po sielance znowu jestem na etapie „muszę się z nim rozwieść”. A wszystko przez  charakter, który jest paskudny. Jego oczywiście, w odróżnieniu od mojego ;-) I przez to, że zapomniał, że ja mam zawsze rację. A jeżeli nie, to patrz punkt pierwszy.

09:50, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (13) »
środa, 16 maja 2007

Kolejna Noc Muzeów w Krakowie klik_klik i Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego w województwie klik_klik .

09:38, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 maja 2007
  gdzieś w pobliżu i od piątku wieczorem nie mam neta. Buu ...
09:33, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 maja 2007

Podczas naszego majowego wypoczynku.

-I jak się wam teraz mieszka w Krakówku? - zapytała płowowłosa panięka. No, dobra, nie panięka, mężatka powtórna. I matka takoż.

 Ożesz ty! warszawianko od czterech bodaj lat - pomyślałam o niej mało przyjaźnie.

 - W waszej rodzinie wszyscy mają długie nogi i się ładnie poruszają - zakomunikowała ta sama panięka jakiś czas później.

 No proszę, z Warszawy a taka miła - pomyślałam o niej ciepło ;-)

19:12, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (8) »
środa, 09 maja 2007

 On we mnie jest stale, choć nie widać go na zewnątrz. Niewprawne oko go nie dostrzeże. Bo przecież się uśmiecham, żartuję z panią w sklepie, przekomarzam z mężem i dziećmi, śmieję się głośno.

 A jednak jest. Wciąż i wciąż. Siedzi przyczajony, czeka. Jest we mnie i wokół mnie. Osacza mnie, ściga. Rzuca cień na wszystko, oblepia każdą radość jak kłaczki brudnoszarej, zimnej mgły, rozmazuje kontury szczęścia. Nie ciesz się - szepce mi do ucha. Nie ciesz. To tylko chwila, to zaraz minie. Zobaczysz, zaraz stanie się coś niedobrego.

 On wie i ja wiem, że wystarczy moment, chwila nieuwagi i rozpanoszy się we mnie jak wszechogarniający mrok, rozpełznie  jak potwór o stu mackach, zaleje jak niszczycielska fala, która zagarnia wszystko na drodze.

 Na razie trwożnie wysuwa pyszczek, sprawdza. Czy już? Już można?

 Nie, nie tym razem.

22:46, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (5) »
wtorek, 08 maja 2007

 Czasu dziś nieco posiadam, więc napiszę odkrywczą myśl, że życie jest piękne. Czasem. A innym znów razem jest wkurzające. Jak na przykład dziś.

 Nie ma to jak umówić się z kimś. Dajmy na to z mamą. "Umówić się" to nadużycie semantyczne. Powiedzmy, że zostałam zawiadomiona, że mama mnie nawiedzi i ja z nią gdzieś pójdę, bo ona ma sprawę do załatwienia. Kocham, jak ktoś organizuje mi życie!

 Zweryfikowałam więc swe nic nieznaczące plany. I czekam. Nie biorę się za jakąś konkretną robotę, bo mama ma zaraz przyjść. Już za chwileczkę, już za momencik...

 Tia... I co? No i pstro. Po prostu zadzwoniła, że dziś już za późno i ona (!!!) nie zdąży!

19:50, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 maja 2007

 Ciee... choroba, jak mawiał sołtys Kierdziołek z Podwieczorku przy Mikrofonie (kto to jeszcze pamieta, panie dziejku), się porobiło... Od czego by tu zacząć? Zaaacznij od Baaacha.

 Dawno, dawno temu, nie za górami i nie za lasami, ale całkiem blisko, poszła sobie Starsza do koleżanki na urodziny. Wróciwszy zdała mi relację. Zapytałam o menu przyjęcia i dowiedziałam się , że daniem głownym były pizze (liczba mnoga) przygotowane przez niejakiego M.. Zażartowałam wtedy:

-Umie gotować? To dobry materiał na męża. Zakręć się koło niego ;-)

 Minęło czasu mało-wiele i Starsza z rozanielona miną oznajmiła mi, że M. poprosił ją o "chodzenie".

  I znów minęło czasu mało-wiele i Starsza dostała pierścionek od M.

  Oby moje słowa o dobrym materiale okazały się prorocze!

 Tak, tak Starsza się zaręczyła. Nieoficjalnie na razie, oficjalnie będzie za dwa tygodnie.

 W związku z tym ten blogasek ma szansę stać się blogaskiem okołoślubnym. Strzeżcie się! Być może zaczną tu się pojawiać pastelowe serduszka w girlandach z różyczek i gołąbki całujące się w locie ;-)

 

09:30, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2