Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
piątek, 27 kwietnia 2012

 Oj, spóźniają się w tym roku, spóźniają! Maturzyści odebrali już świadectwa, do pierwszego egzaminu tylko tydzień, a kasztany jeszcze nie dały znaku, że pora na poważnie brać się do nauki.

 Mój Młodszy na szczęście nie oglądając się na kasztany uczy się pilnie. Od miesiąca zaczyna wykazywać narastające objawy paniki. Zrezygnował z treningów na rzecz nauki jego ukochanego przedmiotu - historii, a co jakiś czas, średnio raz na dwa dni chodzi i powtarza, że on nic nie umie i nie zdąży się nauczyć, więc nie zda. A ściśle mówiąc - będzie miał za słabe wyniki, żeby się dostać na studia. Na historię oczywiście. Moje próby dodania mu pewności siebie są mało skuteczne :-(

 Liceum ukończył z nieprzyzwoicie dobrym wynikiem - średnią ma 5,0, co jak dla mnie jest wyczynem nie lada. Dumna jestem z niego bardzo.

 Młodszy lubi sarkazm i ironię, więc pytania typu - a może by tak nie kończyć jeszcze nauki w szkole i powtórzyć sobie trzecią klasę? albo - ciekawe, co bym musiał zrobić, żeby mi nie dali świadectwa? - wcale mnie nie zaskakują. Na pierwsze odpowiedziałam pytaniem, czy podoba mu się jakaś koleżanka z młodszej klasy, na drugie podsunęłam pomysł hakerskiego włamania na stronę szkoły, albo podpalenia jej. To takie gadki-szmatki, wiem, że jest mądry i tak dalej, ale kiedy wczoraj zadzwoniła wychowawczyni, zdenerwowałam się.

 Pierwsza myśl była taka, że coś głupiego jednak zrobił na zwieńczenie swej kariery szkolnej. Tymczasem pani zaprosiła mnie na zakończenie roku szkolnego, podkreślając, że syn jest jednym z najlepszych. Po skonsultowaniu tego pomysłu z Młodszym jednak nie poszłam, nie wydawał się być zachwycony ewentualną obecnością mamusi ;-) Skomentowałam to w jego stylu, że jest zazdrosny o swą sławę i nie chce, bym pławiła się w blasku jego chwały.

 A sława i chwała jak najbardziej mu się należy.

18:40, nie_taka_zla
Link Komentarze (9) »
wtorek, 24 kwietnia 2012

Nam też nie jest wszystko jedno!

Jesteśmy grupą blogerów z Bloxa. Nasze blogi prowadzimy już od dłuższego czasu, wkładając w to sporo czasu, pasji i zaangażowania. Gdy zaczynaliśmy blogowanie pisanie właśnie na tym portalu było powodem do dumy i poczucia przynależności do dbającej o jakość elity blogosfery.
Czuliśmy też, że jesteśmy ważni dla zarządzających portalem gazeta.pl. Blox się rozwijał, zawsze były na nim aktualne informacje, na stronie głównej gazeta.pl codziennie można było znaleźć linki do kilku ciekawych notek z blogów. Nawet więc, gdy czasami zdarzały się awarie serwerów czy błędy w oprogramowaniu przymykaliśmy na to oczy. Tym bardziej, że kontakt z adminem był na bieżąco i gdy tylko coś się działo, zawsze była reakcja.

A teraz? Od dłuższego czasu czujemy, że jesteśmy zbędni i niepotrzebni. Bloxem nikt zarządza, nie aktualizuje nawet tych funkcjonalności, które już są. Ze strony gazeta.pl zniknęło okienko Bloxowe (a także fora i galeria zdjęć) dominują za to tytuły i newsy typowe dla tabloidów, a nie dla medium, które kiedyś uchodziło za opiniotwórcze. Napisanie prostej notki, komentarza czy wklejenie zdjęcia coraz częściej staje się poważnym problem technicznym. Pomocy nie ma albo wcale, albo ogranicza się do standardowych formułek typowych dla korporacji.
Świat się zmienia, blogosfera również. Obecnie blogi to w wielu wypadkach naprawdę wartościowe strony, zawierające treść i dyskusje na wysokim poziomie, o wysokim PageRanku. Niestety, czujemy się coraz bardziej intruzami na portalu, zupełnie zbędnym elementem niepasującym do nowej wizji funkcjonowania gazeta.pl. Poziom Plotka góruje to niestety widać na portalu. Efekt jest widoczny coraz więcej wartościowych blogerów szuka sobie innego miejsca, kończąc swoje blogowanie na Bloxie.
Tu się kiedyś dobrze pisało.

Papierowa Gazeta Wyborcza reklamuje się od dziś słowami Nam nie jest wszystko jedno.

  

 

Nam, blogerom z Bloxa, też nie jest wszystko jedno.
To nasze miejsce w sieci i nie chcemy stąd odchodzić. Dlaczego Agora nas odrzuca? 

 tu jest orginał

19:00, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »

  tymianek Wprowadziłam w czyn myśl, którą powzięłam w ubiegłym roku - zakupiłam sadzonki pomidorków koktajlowych, które będę hodowała na balkonie. Zobaczymy, z jakim skutkiem he he. W ubiegłym roku,  zanim wybrałam się po sadzonki na plac targowy, okazało się, że sezon na pomidory już minął ;-) W tym roku udało się zdążyć.

 Wzbogaciłam też mój ogródek ziołowy o tymianek  i zieloną bazylię (miałam już czerwoną). Tymiankowi, kiedy wzięłam doniczkę do ręki i powąchałam, nie mogłam się oprzeć ;-) Zapach suszonego tymianku jest jedynie bladym odbiciem zapachu świeżego.

 Wiosna wyzwala u mnie jakiś atawizm - siać, sadzić, pogrzebać się w ziemi, poczuć jej wilgotny, chłodny dotyk, szorować potem dłonie, bo trzeba przecież jakoś wyglądać, gdy wyjdzie się do ludzi.

 Geny przodków - chłopów czy zew natury, która przebija się przez beton miast i kłębowisko kabelków, którymi się otaczamy?

08:38, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
sobota, 21 kwietnia 2012

           jabłoń   Lubię ten czas, kiedy nagle wszystko bucha zielenią. Zaraz po tym, kiedy zima już minęła, a wiosna jeszcze na dobre się nie rozgościła; po tym, kiedy zniknął śnieg, odsłaniając śmieci i brud, którego jeszcze nie zakryła litościwie trawa; po tym, kiedy bezlistne drzewa są jedynie obietnicą  zielonego szumu. I wszystko zastyga, i czeka, i czeka, i pozornie nic się nie dzieje, no owszem, trawa niepostrzeżenie się zieleni i można kupić żonkile, ale drzewa nadal są nagie. Tymczasem gdzieś tam, obok ciebie, gdy nie patrzysz, albo nawet i patrzysz, ale nie dostrzegasz - gdzieś tam życie buzuje, kipi i wylewa się na powierzchnię. I któregoś dnia wychodzsz i nagle widzisz, że kwitną forsycje i drzewa owocowe, i zauważasz, że magnolie są już zupełnie rozwinięte, a bez cały w pąkach. I wzrusza cię widok puchatego trzmiela, który nieświadom tego, że według praw fizyki nie ma prawa latać, powoli krąży nad kwiatami. A pod topolami i wierzbami pełno jest ich podłużnych kwiatostanów, które przypominają wyglądem włochate gąsienice i natychmiast staje ci przed oczami obrazek rozbrykanych chłopców, którzy straszą nimi koleżanki.

  To taki czas, kiedy dzieci zaczynają kłócić się, kogo teraz kolej na huśtawki, a emeryci nieśmiało - bo jeszcze jednak trochę zimno - zaczynają okupować ławki w parkach.

 To taki czas, kiedy biało-czarna brzoza przysłonięta lekką, zwiewną jasnozieloną mgiełką, niczym dama woalką woła - wyjdź, wyjdź, zobacz jak jest pięknie!

 

Tagi: wiosna
17:13, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 kwietnia 2012

 Pierwszy taki ciepły dzień od dawna. Słońce świeci, ptaki śpiewają, wszystko kwitnie, drzewa owocowe upajają zapachem. Pięknie, po prostu pięknie!

 Wyszłam na długi spacer z psem, trochę się poczułam, jakbym była na wakacjach. Po dość intensywnym czasie nagle taki niespieszny spacer z poczuciem, że nic nie muszę.

 W ostatnim tygodniu wyprawiałam męża do sanatorium i załatwiałam sprawy bankowe mamy, także wyjechanej ale do jej córki, a mojej siostry.

 

21:58, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 kwietnia 2012

  Załatwianie wykupu mieszkania mamy zaczęliśmy rok temu, po porozumieniu z moim rodzeństwem, które nie wnosiło zastrzeżeń do takiego rozwiązania. Mam nadzieję, że tak zostanie, bo mamy znajomych, którzy tak samo się umówili, a po śmierci rodziców rodzeństwo zmieniło zdanie i zaczęły się podchody i kłopoty :-(

 Zysk z wykupu będzie taki, że mama będzie płaciła mniejszy czynsz, a dla mnie - mama zrobi akt darowizny dla moich dzieci. Dlatego ja będę spłacać kredyt.

08:17, nie_taka_zla
Link Komentarze (8) »
czwartek, 12 kwietnia 2012

Cieszysz się? -zapytał mąż.

 Dziś mama podpisała akt notarialny wykupu mieszkania. Nie wiem, czy się cieszę. Jestem zmęczona. Cały czas prześladowała mnie myśl, że to się nie uda. Coś na pewno zawalę, nie dostarczę jakiegoś papierka na czas, nie będzie podpisu, pieczątki, za późno odbiorę/dostarczę zaświadczenie, na pewno będzie źle wypełnione... miasto wstrzyma wykupy... stanie się tysiąc innych spraw... 

Nie uda się, na pewno się nie uda. A jednak się udało!

 Czuję zmęczenie, przeraża mnie myśl o spłacie kredytu. Znów muszę oglądać każdą złotówkę z każdej strony, zanim ją wydam :-(

 W kiepskiej formie jestem. Znowu :-(

No nic, trzeba wstać, otrzepać się i walczyć.

Ale tak po cichu powiem tu, że chwilowo nie mam na to siły.

 

23:18, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »

jeszcze poświatecznie.

Tradycyjny polski obiad świąteczny w dwóch wersjach:

 

 dla panów   

                                                                                                   

 i dla pań ;-)

07:53, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
piątek, 06 kwietnia 2012

Wesołych, pogodnych świąt pełnych radości i ciepła życzy

nie_taka_zla

11:56, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 kwietnia 2012

 Czy już mówiłam, że czasu mi brak?

 Finalizujemy sprawę wykupu od gminy mieszkania komunalnego mojej mamy. Odwiedzamy więc różnej maści banki, bo bez kredytu się nie obejdzie :-(. Notariusz umówiony, wszystkie papiery dostarczone, w czwartek umowa kredytowa, we wtorek pieniądze do kasy miasta...

 Do tego jakieś tam przygotowania świąteczne... z naciskiem na jakieś tam.

I tak właśnie niepostrzeżenie ucieka mi czas.

 

23:27, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »