Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 30 kwietnia 2009

  Rok temu o tej porze wybierałam z córką suknię ślubną, kupowałam dla niej pościel, ręczniki, talerze i inne pożyteczne przedmioty, jednym słowem trwały przygotowania do ślubu, wesela i tym co po nim. Sam ślub, wesele i to, że nas opuści, by zacząć własne, dorosłe życie, wydawały mi się dość nierealne.

 Teraz, z perspektywy czasu, po blisko siedmiu latach ich spotykania się, pięciu miesiącach małżeństwa i blisko trzech od momentu, kiedy podjęła decyzję o rozwodzie i wróciła do nas, poczucie nierzeczywistości otacza mnie coraz szczelniej.

 Mam wrażenie, że to wszystko nie wydarzyło się naprawdę, że oglądam jakieś senne widziadło albo absurdalny film, w którym główne role ktoś powierzył osobom łudząco podobnym do mnie i mojej rodziny. 

09:31, nie_taka_zla
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

  Małe, niewinne z pozoru słówko.

 Ale nie dajmy się mu zwieść, tej niby jego niepozorności.

 "Gdyby" niesie ze sobą nieskończenie wiele potencjalnych możliwości. Czujecie ten cudowny zapach nowości, przygody? a może to zgniły zapach utraty, stachu, zagrożenia? "Gdyby" może nieść ze sobą słodki zapach szczęśliwych przypadków ale i gorzki smak zmarnowanych szans.

***

  Czemu z wiekiem "gdyby" częściej wywołuje obawę niż nadzieję?

09:08, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 kwietnia 2009

  egzaminu. Młodszy mówi, że najłatwiejszy. No, zobaczymy.

 On ma taką naturę, że wszystko próbuje obrócić w żart (co czasem jest denerwujące np. jak chcę porozmawiać o jego przyszłości), ale widzę, że jednak przeżywa te egzaminy. Od niedzieli uczył się b. intensywnie, nie poszedł nawet na trening we wtorek i środę.

 ***

  Dziś kolejna afera egzaminacyjna - ktoś najwyraźniej nie zna alfabetu - za literką D znalazła się F. Młody niestety dostał arkusz z pomyłką.

 Swoją drogą zastanawiam się, czy odkąd wprowadzono egzaminy gimnazjalne i nową maturę był chociaż jeden rok bez przecieku czy blędu na arkuszu?

09:16, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
sobota, 18 kwietnia 2009

  bardzo na czasie dziś dla mnie,

bom dziś w nastroju "gdyby mi tak chciało, jak mi się nie chce" ;o)

 To co, szybkie sprzątanie i do słoneczka na balkon?

11:06, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
czwartek, 16 kwietnia 2009

 Mąż odebrał wyniki badań. Cholesterol nieco podwyższony.

-Dietka, mój drogi, dietka - mówię ja.

-Koniec z tłuszczykiem. Oj, nie będzie już jajecznicy na boczku w niedzielę - kontynuuję.

 Na to uaktywnił się Młodszy, którego jest to ulubione danie na niedzielne śniadanie.

-O nie! Popatrz tato, popatrz, przy tym wyniku jest strzałka, czyli dobrze, czyli cholesterol się ulatnia. Boczek ci służy!

 Ciekawe co na tę interpretację wyników powie lekarka ;-)

środa, 15 kwietnia 2009
 

        Odniosłam sukces pedagogiczno-medyczny. Namówiłam szefową i męża na udanie się do lekarza i wykonanie badań. Ha! Trochę to trwało, ale kropla drąży skałę ;-)

 Przyznaję im specjalny order!

***

  Za tydzień egzamin gimnazjalny. Mam nadzieję, że będę mogła przyznać order Młodszemu!

20:44, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 kwietnia 2009

Niechaj te święta upłyną Wam w miłej rodzinnej atmosferze

 i przyniosą Wam radość i spokój!

18:44, nie_taka_zla
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 06 kwietnia 2009

  Przyszło Wam kiedyś do głowy, że nic, co znacie, nie jest tym, na co wygląda? Że Wasze życie jest wielkim Truman Show? Ktoś ustawił te dekoracje, wynajął aktorów i bawi się Wami, jak dzieci figurkami. A skoro tak, to może mógłby na Waszą prośbę zmienić jednak trochę scenariusz, wyciąć z niego co nieco, a inne co nieco dodać?

 Albo idea światów równoległych. Codziennie stajemy przed koniecznością różnych wyborów. Można iść  w prawo albo w lewo, zjeść ciastko albo mieć ciastko. I od tych wyborów zależy w jakim kierunku potoczy się życie. Tysiące światów, w których życie układa się podobnie, a jednak inaczej. Kusząca myśl.

 Lepiej ode mnie ujęła to Wisława Szymborska.

Może to wszystko


Może to wszystko
dzieje się w laboratorium?
Pod jedną lampą w dzień
i miliardami w nocy?

Może jesteśmy pokolenia próbne?
Przesypywani z naczynia w naczynie.
potrząsani w retortach.
obserwowani czymś więcej niż okiem.
każdy z osobna
brany na koniec w szczypczyki?

Może inaczej:
żadnych interwencji?
Zmiany zachodzą same
zgodnie z planem?
Igła wykresu rysuje pomału
przewidziane zygzaki?

Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
Monitory kontrolne włączane są rzadko?
Tylko gdy wojna i to raczej duża.
niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi,
czy pokaźne wędrówki z punktu A do B?

Może przeciwnie:
gustują tam wyłącznie w epizodach?
Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
przyszywa sobie guzik do rękawa.

Czujniki pogwizdują,
personel się zbiega.
Ach cóż to za istotka
z bijącym w środku serduszkiem!
Jaka wdzięcza powaga
w przewlekaniu nitki!
Ktoś woła w uniesieniu:
Zawiadomić szefa,
niech przyjdzie i sam popatrzy!

Wszelki wypadek


Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.

Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.

Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
Framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.

Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
Co było to było gdyby ręka, noga,
O krok, o włos
Od zbiegu okoliczności.
Więc jesteś?
Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj
Jak mi prędko bije twoje serce.


09:42, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
sobota, 04 kwietnia 2009

 Życie ostatnio lubi robić mi niespodzianki. Całe szczęście, że nie wszystkie są niemiłe!

 Wczoraj byliśmy na monodramie Ewy Kasprzyk "Patty Diphusa". O spektaklu można przeczytać tu. Podobało mi się, p. Ewa zagrała brawurowo, świetnie nawiązała konktakt z publicznością,ale wyszłam  z uczuciem niedosytu. Niektóre sprawy poruszone w scenariuszu, a właściwie tylko muśnięte, można było jeszcze podrążyć.

 Miałam nadzieję na spokojny, leniwy łikend, ale nic z tego, kolejna niespodzianka. Czeka nas wizyta rodziny. Trza się było sprężyć, zrobić większe zakupy, jakieś ciasto, jakąś sałatkę, rybę po grecku i takie tam.

 A teraz jeszcze, jak skończymy sprzątać, na spacerek w niespodziewanie piękną, upalną wręcz pogodę.

14:42, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 kwietnia 2009

 Już dawno temu zauważyłam pewną prawidłowość. Kiedy życie toczy się utartym torem praca-dom, jestem w stanie gotowości przez kilkanaście godzin na dobę.

 W drodze do domu, po solidnie przepracowanym dniu pracy zawodowej, przestawiam się na  tryb "domowy" i bez większych problemów jestem jeszcze aktywna przez parę godzin.

 Co innego, gdy z jakichśtam powodów jestem w domu. Po zrobieniu tego, co robię zwykle po południu, po pracy, około godziny 16 jestem tak zmęczona, że muszę się zdrzemnąć. Choćby tylko 10 minut. I w zasadzie, do wieczora niechętnie podejmuję prace domowe.

 Paradoks.

09:43, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »