Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 27 marca 2014

 

   Była sobota, było ciepło, słonecznie, fioletowo i tłocznie, bo inni też postanowili w tym dniu wyruszyć śladem Czcicieli Kwitnącego Krokusa*.

Na tyle tłoczno, że zaparkować musieliśmy na polance za bramką do Doliny Chochołowskiej, skierowani tam przez obsługę parkingu. I tak, przejechaliśmy po objętych ochroną kwitnących kwiatach. O tym fakcie przypominały tabliczki, surowo zabraniające deptania krokusów. Paradoks.

 

*Stanisław Pagaczewski "Misja profesora Gąbki"

10:35, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 marca 2014

 Na początku marca Starsza przyszła do domu z czerwono-białym sznureczkiem na nadgarstku. Zasypałam ją pytaniami:

-Chcesz być anorektyczką?

-Zostałaś kabalistką?

-Byłaś niegrzeczna i ktoś Cię związał?

Odpowiedź brzmiała: nie, nie, nie. Wyjaśnienie powodu posiadanie ozdoby było bardzo ciekawe.

W Rumuni jest taki zwyczaj, że na początku marca mężczyźni obdarowują kobiety takimi sznureczkami. Trzeba nosić je cały miesiąc, a ostatniego dnia marca należy powiesić na gałązce kwitnącej jabłoni, co zapewni spełnienie marzeń.

 Starsza ma koleżankę, która pochodzi z Rumuni. W tym roku obdarowała przyjaciółki. A raczej zrobił to za jej pośrednictwem jej ojciec (bo to musi być facet), który przysłał jej sznureczek pocztą. Sympatyczne, prawda?

10:55, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 marca 2014

 Dzisiejszy i jutrzejszy dzień będzie upływał (a raczej galopował) pod znakiem gonienia jak z piórkiem i oczekiwania na ważną decyzję.

09:19, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
niedziela, 16 marca 2014

 O ile makaron z sosem jeszcze za rewolucyjny pomysł uznać ciężko, nawet jeżeli jest to cienki makaron do rosołu, o tyle krem budyniowy z majerankiem już ze średniej się wyłamuje.

 A było tak: najpierw do ostudzonego już budyniu wsypało MI SIĘ ( bo przecież nie ja to zrobiłam) trochę suszonego majeranku. Nie pytajcie jak. Zaklęłam krótko a siarczyście. Przybyły z odsieczą mąż został w krótkich słowach oddelegowany z powrotem do pokoju. Na szczęście posłuchał, więc obyło się bez strat w sprzęcie i ludziach.

 Kiedy już uporałam się z wydłubywaniem ziół, część makaronu do rosołu wsypała MI SIĘ do odkrytego rondelka z sosem do pieczeni. Zaklęłam krótko a siarczyście.  I dosyć głośno. A ja w ogóle nie przeklinam. No dobrze, może troszeczkę, ale nigdy głośno. No prawie nigdy. Maż znów chciał pospieszyć z pomocą. Zatrzymałam go krótkim: nawet nie przychodź! Na szczęście i tym razem posłuchał ;-)

 Może na wszelki wypadek nie będę już dziś nic robiła w kuchni?

***

 Dla dopełnienia obrazu dnia dodam jeszcze, że wieczorem rozbiłam talerz, co nie zdarzyło mi się od kilkunastu lat.

17:07, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
piątek, 14 marca 2014

 Kolejny tydzień pod znakiem wizyt lekarskich z mamą, organizowania transportu na rehabilitację, prześwietlenia itp. Nie robię nic ciężkiego fizycznie, a jednak jestem zmęczona. Nerwy mnie zjadają.

 Zaniedbałam zupełnie mój aerobik, nie byłam już prawie miesiąc. Albo wizyty wypadają w te dni, kiedy mam zajęcia, albo ja niespecjalnie dobrze się czuję, albo mi się zwyczajnie nie chce. Trochę się zniechęciłam, bo chodziłam regularnie dwa razy w tygodniu przez rok, tymczasem rezultatów brak. Męczę się bardzo, wylewam litry potu, a waga, złośliwa bestia pokazuje, że ostatnio przytyłam. Do luftu z tym wszystkim :-(

18:02, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 marca 2014

"Dialog" sms-owy między Starszą a mną:

-Zadzwoniła do mnie headhunterka z firmy x. Nie wysyłałam do nich cv.

-Jesteś sławna! Twoja sława kroczy przed Tobą ;-)

-Nie sławna, tylko dobra w tym, co robię.

czwartek, 06 marca 2014

fot. Adam Gryczyński

 

 Jedno z wyciętych drzew, a raczej to, co z niego pozostało. Zdjęcie z 20.02.2014, dziś nawet tego nie ma. Te drzewa, przy al. Jana Pawła II miały ponad 60 lat. ZiKiT obiecuje, że za jedno wycięte posadzi dwa nowe drzewa. Nie przekonuje mnie to. Po pierwsze - umówmy się, że dwa dwuletnie drzewka nie zastąpią sześćdzięsięcioletniego  (zakładając, ze się przyjmą), a po drugie nie wiadomo, gdzie zostaną posadzone. Na zasadzie - wycięliśmy w miejscu x, zasadzimy w miejscu y, na drugim końcu miasta, bo tam mamy miejsce.

 

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,15582012,Szli_w_procesji_zalobnej_szlakiem_wycietych_drzew.html#LokKrakTxt

 

środa, 05 marca 2014

 

 W Krakowie od miesiąca trwa remont jednej z głównych ulic, co spowodowało oczywiście, że jest jeszcze więcej korków, zmiany w komunikacji miejskiej itd. A także - niestety wycinkę drzew. Jednej nocy zostało wyciętych ponad dwadzieścia drzew, które rosły wzdłuż lini tramwajowej. Pięknych, starych jesionów. Nie, nie topoli, jak twierdzą niektórzy urzędnicy - jesionów.

 Jutro odbędzie się happening "Pożegnanie z drzewami"

poniedziałek, 03 marca 2014

 

słowa zbędne

18:52, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »