Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 30 grudnia 2008

      Minąło świąteczne zamieszanie, zaczęło się fuchowe. Normalnie, panie, nie ma kiedy taczek załadować. Ale jak się powiedziało a, trzeba też powiedzieć b. Nie ma lekko, trzeba terminów dotrzymać.

  Święta, święta i po świętach. Wszystkim, którzy złożyli mi życzenia, serdecznie dziękuję.

 Wigilia była u nas. Było nas siedem osób - my + Starsza, Zięć i jego mama oraz moja mama. W pierwszy dzień świąt obiad w tym samym składzie, potem byli jeszcze brat męża, bratowa, bratanica z dziećmi i kuzynka z mężem.

 Sama chciałam, uprzedzam wyrazy ubolewania nad mym nieszczęsnym losem ;-) Sama chciałam, żeby ich zaprosić. I wszystko było jak należy. Przysporzyło mi to dużo pracy, ale też sprawiło przyjemność. Nagotowałam, napiekłam, nakroiłam, napichciłam, ładnie podałam. I napawałam się, jaka jest doskonała ;-) I błogosławiłam zmywarkę ;-)

 W drugi dzień świąt pojechaliśmy do mojej siostry. I nic nie musiałam. W sobotę poszliśmy do sklepu (20 min. na piechotę po śniegu z górki, z powrotem 25 min. pod górkę) bo chcieliśmy, obiad ugotowaliśmy, bo chcieliśmy, z siostrzeńcami bawiliśmy się, bo chcieliśmy. A już najbardziej chcieliśmy się hazardować. Najpierw w grę Carcasone, potem scrable i remika. Przy tych dwóch ostatnich powstały różnice zdań co do zasad. Najwyraźniej w każdym domu obowiązują odmienne.

 I tak minął czas świąt, a tera panie, to trza do pracy.

13:25, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
niedziela, 28 grudnia 2008

  albo po polsku- wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Po całym świątecznym zamieszaniu powróconam jest na blogowe łono

21:58, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 grudnia 2008
09:05, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 grudnia 2008

   Zadziwiają mnie moje dzieci.

 Młodszy od paru dni domagał się zrobienia listy co ma posprzątać. Bez przesady, nie ma tego aż tak dużo, wystarczyło powiedzieć. Ale dopytywał się, czy to na pewno wszystko i czy nie trzeba nic więcej. Nie robaczku, nie trzeba, ja też trochę zrobiłam jak wylewałeś pot na treningach. W każdym razie wypastował podłogę tak solidnie, że nie można wytrzymać w domu z powodu hmm... zapachu.

 Starsza natomiast najwyraźniej watpi w moje zdolności organizacyjno-porządkowo-kulinarne, bo kolejny raz pytała, czy ma przyjechać i coś posprzątać albo upichcić.

 No, nie powiem, podłechtało mnie to. No. Dumna jestem.

17:53, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »

  Młodszy w piątek miał klasową wigilię, połączoną z mikołajkami. Poinformował mnie o tym radosnym fakcie w środę po południu, zaraz po tym jak poprosił o upieczenie ciasta, oferując jednocześnie swój udział w tym dziele. Ciasto - luzik, cóż znaczy ciasto wobec posiadania ekhem ekhem nieprzeciętnych zdolności, doświadczenia oraz oczywista super miksera. Tak, nadal się nim cieszę. Nawet powiedziałabym, że im bliżej świąt, tym cieszę się bardziej.

 Pozostała kwestia prezentu. Młodszy nie powiedział o tym wcześniej, ponieważ wymyślił CO chce kupić i uznał, że najważniejsze już za nim. W czwartek niestety prezentu nie kupił, został mu piątkowy ranek.

 W tenże ranek pracuję ja sobie ciężko i wydajnie w pracy i znienacka zostaję napadnięta  pytaniem zadanym za pośrednictwem gg. Cytuję: "czy mogłabyś w paru słowach napisać jak mam zapakować ten prezent".

 Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy, było, że mogłabym. Mogłabym nawet odpowiedzieć jednym słowem - ładnie. Masz dziecko ten prezent zapakować ładnie.

 No ale przecież aż taka zła to ja nie jestem, żeby tak zrozpaczone - nieprawdaż - dziecko zbywać. Wysłałam mu linka. http://www.ozdabianie.pl/pakowanie_prezentow/index.php?co=tradycyjne

  Internet potęgą jest i basta!

09:34, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
sobota, 20 grudnia 2008

  Śledzie już zrobione, "gryzą" się w lodówce, uszka zamrożone, bigos i wigilijna kapusta  powolutku "pyrkają", świąteczne stroiki na cmentarz czekają na balkonie, pachnące gałązki do domu też.

 Święta się zbliżają czy co?

22:40, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 grudnia 2008

  Dzielna byłam dzisiaj. Powstrzymałam się od komentarza, choć miałam go już na końcu języka. Chodziło o krótkie słówko "kazał". Bo on - opowiada koleżanka - jej mąż, egoista i tyran nawiasem mówiąc, coś jej kazał. Ona w sumie tego nie zrobiła, bo się zawzięła. Foch z jego strony i tak dalej.

 A ja miałam jej powiedziać, że mąż może ją grzecznie o coś poprosić, a ona może to zrobić albo i nie.

  Ale moja uwaga niczego by nie zmieniła, zrobiłaby tylko jej przykrość. Widziałam to w jej twarzy parę razy, wtedy, gdy nie mogłam się powstrzymać i jednak powiedziałam to, co myślę.

17:30, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 grudnia 2008

-Dlaczego kiwi są pokryte włoskami?

-Może mają takie futerko, żeby im nie było zimno w nocy?

sobota, 13 grudnia 2008

 W ramach poprawiania sobie nastroju, który jest dość podły z powodów różnych, że się tak enigmatycznie wyrażę, kupiłam dziś firankę do mniejszego pokoju oraz woal, z którego będzie romantyczna, drapowana zasłonka do kuchni. Plus oczywiście lamówka plus taśma do marszczenia. Będzie się ślęczeć nad maszyną i rzucać niecenzuralnymi słowami. I pięknie.

 A główny cel mojej wizyty w sklepie z tkaninami?  Miałam kupić materiał obiciowy, żeby uratować fotel Młodego, ale nie było nic interesującego.

 A fucha leży i kwiczy. A niech se kwiczy.

 

  Mężu mówi, ze pojedziemy do supermarketu. No dobrze, ale ja straciłam już zapał. E, no kobieto, bez jaj. Weź się zbierz do kupy. MUSISZ zrobić nowe pokrycie na ten fotel, bo wyglada tragicznie.

 Nowy fotel do biurka ok.200 PLN, nowe obicie ok.20 PLN. Plus oczywiście mój czas i robocizna. Różnica jednak jakby zasadnicza.

13:37, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
środa, 10 grudnia 2008
córka mi znowu zrudziała
10:17, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2