Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
poniedziałek, 31 grudnia 2007

Niech taneczny, lekki krok

będzie z Wami cały rok.

Niech prowadzi Was bez stresu 

od sukcesu do sukcesu.

16:22, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »

 Jak sobie ponarzekałam, że nie chce mi się pracować, prawie natychmiast spłynęło na mnie natchnienie. Dzięki czemu w sobotę i niedzielę robota znacznie się posunęła do przodu. I tak musi trzymać, bo do końca jeszcze daleko!

 A dziś drodzy moi wstałam skoro świt, pognałam do szpitala, na okoliczność, że na zwolnieniu było coś pokręcone. Odkręciłam. Wyniku jeszcze nie ma, psiakrew cholera. No ileż można czekać. Taki czas, labolatorium świątecznie się urlopowało. Wrrr...

 Następnie zabrałam Młodszego na bazarek na okoliczność  taką, że jego stara kurtka jest licha, a nadpłaciliśmy za wodę, więc pieniądze już zostały upłynnione. Z nawiązką że tak powiem, bo nie skończyło się tylko na kurtce ;-)

 W dalszej kolejności zabrałam psa do weterynarza na okoliczność zapalenia uszu (znowu!).

 I tak toto tak tak toto tak dzień dzisiejszy upływa mi na sprawach różnych. Teraz czas zabrać się za fuchę i znowu ją posunąć ;-)

14:08, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 grudnia 2007

 No więc usiłuję robić fuchę. Dosyć duży temat, z terminem na koniec stycznia, więc trza by się sprężyć. Tym bardziej, że wreszcie nikogo nie ma w domu. Jeszcze przez jakieś 1,5 godziny. Komputer wreszcie jest tylko mój. Dopchałam się. I nikt nie sterczy nade mna jak kat nad grzeszną duszą z pytaniem wiszącym na ustach - a kiedy kończysz??? Kiedy, kiedy. No przecież mówiłam, że muszę na koniec stycznia! 

Więc są niby warunki, żeby się skupić. Ale mi nie wychodzi. Powiem prawdę - ale mi się nieeee chceee... :-(

15:11, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
 mam kryzys tfurczy. przez bardzo duże "tfu".
13:25, nie_taka_zla
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2007

"W dzień Bożego Narodzenia radość wszelkiego stworzenia"

Aby ta radość zagościła w Waszych rodzinach,

a nadchodzący Nowy Rok składał się tylko z szczęśliwych dni

życzy

nie_taka_zla

11:11, nie_taka_zla
Link Komentarze (13) »
czwartek, 20 grudnia 2007

  Zrazu ma się wrażenie, że książka będzie nostaligiczna, otulona smutkiem i tęsknotą jak fotografia na okładce mgłą. W miarę czytania okazuje się, że fabuła nabiera tempa, wije i pląta jak wzór arabeski, zagęszcza się, mnożą się zagadki i tajemnice. Losy bohaterów krzyżują się, atmosfera staje się duszna, chwilami czujemy swąd spalenizny, a potem zatęchłe, wilgotne tchnienie krypty. Przeżywamy z bohaterami strach, miłość, pożądanie, a wszystko to na tle Barcelony tuż po wojnie domowej.

 Ta książka, która Wam polecam to "Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafon.

***

Nieodparcie nasuwa mi się wrażenie, że książka doskonale koresponduje z akcją Gazety "Powrót taty".Bo głównymi, pierwszoplanowymi postaciami są męzczyźni. Matki są tylko tłem. Za to portetów ojców mamy kilka. I tylko jeden jest pozytywny.

środa, 19 grudnia 2007

 hmm... no to tylko powiem, że pan stażysta, który robił ze mną wywiad był zestresowany i skrępowany prawie tak jak ja pytaniami, które musiał mi zadawać. I starał się być miły (a pociechy mają się dobrze? he he he pociechy - 14 i 22 lat - ja mam chłopcze 42 lata, nie mów do mnie, jakbym miała 20). I powiedział, że książka, którą sobie wzięłam jest świetna  (to już wiedziałam) i zakończenie jest zaskakujące (tego się spodziewałam). 

Na razie wszystko dobrze, wynik hist-pat chyba dopiero po nowym roku. To rutynowa procedura, więc się nie denerwuję. Tak mi się przynajmniej wydaje.

13:08, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 grudnia 2007
jestem
19:36, nie_taka_zla
Link Komentarze (10) »
niedziela, 16 grudnia 2007

 Mąż nie jest zadowolony ze swojej pracy, wciąż przegląda ogłoszenia. Córka ma umowę na czas określony (1 rok) i zaczyna wpadać w egzaminacyjną panikę.

 Syn odkrył nową rozrywkę w szkole. Ponieważ jedna z nauczycielek, dyrektor szkoły zresztą, notorycznie się spóźnia, Młodszy w tym czasie chodzi sobie na lekcje do innej, równoległej klasy. I strasznie się z tego cieszy. Dzieciaki! A swoją drogą na następne zebranie muszę iść ja i poruszyć tę sprawę. W końcu szkoła ma nie tylko uczyć, ale i wychowywać. Czego uczy ich pani dyrektor? W przyszłym roku będą pisać test kompetencyjny, bardzo w końcu ważny, nie sądzę, żeby wobec niebecności nauczycielki byli dobrze przygotowani. Może pani dyrektor powinna odwiesić swoje ambicje pegagogiczne na kołku i zająć się tylko dyrektorowaniem?

 Ja natomiast jutro o 7.30 mam się zgłosić w szpitalu. Co za pora! Podobno wyjdę już wieczorem. No zobaczymy. W związku z tym mieszkanie jest już świątecznie wysprzątane. No może nie idealnie, ale nie bądźmy drobiazgowi. Może po prostu będziemy udawać, że nie widzimy niedociągnięć i że w ogóle tak właśnie ma być. O!

 Ten zeszłotygodniowy fryzjer i sprzątanie to na wypadek, gdyby... Jakby co, będą mieć czysto, a ja będę dobrze uczesana. Taki żart z gatunku mało inteligentnych, ale za makabrycznych.

22:46, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
piątek, 14 grudnia 2007
 dziś postanowiłam się zanietrzeźwić. dobrze mi idzie ...
23:20, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3