Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
sobota, 31 grudnia 2005

I znów minął kolejny rok, nadchodzi nowy.

 Na początek memento.

                      ***

Mimo najszybszych samolotów

Do w c z o r a j nie ma już powrotu ...

Spędzanie czasu

Dotąd spędzamy czas,

Aż on w końcu spędzi nas.

Ach, idioto lekkomyślny

Ach, idioto lekkomyślny, puszysz się: "Zabijam czas!"

Czas nie czeka,

Czas ucieka -

I to on zabija nas.

Wszystkie fraszki Jana Sztaudyngera.

"Dopóki ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak

Panie ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak" 

Szukającym pracy życzę, by ją znaleźli,

 mającym jej nadmiar - odpoczynku,

pragnącym stałego związku, by go zawarli,

 pragnącym rozstania - podjęcia właściwej decycji,

szukającym nowych wrażeń, by pchały się do nich drzwiami i oknami,

 zmęczonym niespodziankami - nudy

a wszystkim bez wyjątku zdrowia,

 miłości, spokoju i harmonii!

   Dosiego Roku !!!

 

16:16, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (5) »

  Raport ze świąt.

Święta były udane. Wigilię zakłóciło tylko zachowanie Młodszego, który najwyraźniej wstał wtedy lewą nogą, nic mu się nie podobało, wszystko nie nie pasowało, był małym złośliwym trolem. Gotowa byłam go udusić. A potem - jak ręką odjął - kochany, grzeczny chłopczyk. Ja chyba nie przeżyję dojrzewania drugiego dziecka.

 Wigilia była u mamy. Mama w dużo lepszej kondycji psychicznej, chyba wyszła z depresji bez leków (?). Sama zarządziła, co kto przygotuje, nawet pomyślała o drobnych upominkach (!). Jako żyję, prezenty pod choinka były bardzo, bardzo rzadko.

 W pierwszy dzień świąt przyjmowaliśmy rodzinę brata męża, w drugi mamę.

 Wszystkie potrawy wyjatkowo się udały, wszystko smakowało mnie i nie tylko.

... i po świętach. Siostra z rodziną była u mamy w pierwszy dzień, nie widziałam się z nią :-(

 

12:55, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
 Się było na imprezie, się wyszło grzecznie o 22, a teraz nie może się spać, się wstało wreszcie z łoża (no, bez przesady, z łóżka) boleści i się po nocy bloguje. Nikt nie przeszkadza, trza być ino cicho. Sza ...
02:23, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 grudnia 2005
Wybiły mnie te święta z rytmu. Nie mam natchnienia do pisania ani do żadnej roboty w domu. Wczoraj wreszcie zmusiłam się do zrobienia prania i wypróbowałam ciasto do pizzy wg przepisu Iksińskiej. Bardzo dobre! polecam.

 Jesteśmy wszyscy w domu. Nie to, żebym nie lubiła swojej rodziny - kocham ich wszystkich, ale co za dużo to niezdrowo. Mam przesyt. Mam taką konstrukcje psychiczną, że odbieram emocje innych i je w sobie kumuluję. Moje dzieci to typowe rodzeństwo - kłócą się o byle co, ale niechby tylko ktoś próbował zrobić krzywdę bratu/siostrze! Drugie gotowe jest natychmiast oczy wydrapać krzywdzicielowi. Wczoraj z powodu zagęszczonej atmosfery bliska byłam eksplozji. W dodatku jestem chora i nie wychodzę z domu. Błe ...

 Posypały nam sie ostatnio zaproszenia. Jak przez długi czas odwiedzalismy tylko rodzinę, tak teraz mamy znowu zaproszenie na urodziny. Jasne, że pójdę, choć jestem chora. Nie wiem tylko w czym? To dramatyczne pytanie.

 

13:01, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »
czwartek, 22 grudnia 2005

 Informuje się, że blog będzie zawieszony aż do "po świętach". No chyba, że coś mnie wyjątkowo zdenerwuje/uraduje.

 Teraz panie i panowie będzie się piekło, gotowało, kończyło sprzątanie, prasowało itp.

 Potem tylko trzeba przeżyć Wigilię, ugościć gości w święta ... i będzie można odpocząć.

 Mąż jutro będzie montował lustro i kinkiety w łazience kupione dzisiaj w wielkich mękach. Ale o tem potem. Przewiduję jutro duże stężenie "urwałów i synów".

                           WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

19:56, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (8) »
środa, 21 grudnia 2005

-Kto tam?

-Meri.

-Jaka Meri?

-Marry Christmas!

....

Przedświąteczna głupawka.

Do Was też dotarł spirit of Christmas?

20:11, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 20 grudnia 2005

 Na pytanie reporterki Radia Kraków, jakie drzewko kupić na święta gaździna odpowiedziała:

-Świrczek albo jedlicke. Ale lepij jedlicke. To nojpikniejse drzewko i dłuzej sie bedzie trzymać.

 Też tak uważam. W moim domu rodzinnym była jodełka. Chodziliśmy z Tatą kupować ją na pobliski stadion sportowy. Przed świętami małe, asfaltowe boisko do koszykówki zapełniało się choinkami. Potem żywa choinka została zastąpiona "ekologiczną" sztuczną. Ale zawsze kupuje choć parę żywych gałązek.

 Tymczasem śp. Teściowa, która pochodziła z okolic Mławy uważała, że "prawdziwa" choinka to sosna, występująca na tych terenach obficie. Jodełki wcale jej się nie podobały.

20:24, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 grudnia 2005

  Jest 1.IX roku ...(pomińmy to milczeniem). Idę do nowej szkoły. Osamotniona, żadna koleżanka - ani nawet kolega - z klasy nie wybrali tej szkoły. Technikum budowlane.

  Panuje tam zamordyzm (o czym jeszcze nie wiem). Dyrektorem jest działacz - a jakżeby inaczej - partyjny. "Historyk" po Wyższej Szkole Marksizmu- Leninizmu czy jakoś tak. W szkole, jak już powiedziałam rygor, klasy dzielone na męskie i żeńskie. W mojej trzech rodzynków-niedobitków, których nie udało się upchnąć do klasy męskiej.

  Wracając do meritum - 1.IX. Rozpoczęcie roku szkolnego, apel, później rozejście się do klas z wychowawcami.

 Wchodzimy do klasy, zajmujemy miejsca. Ruch, gwar, szum. W końcu to 30 dziewczyn i 3 chłopaków. Nagle ... trach!!! Wychowawczyni walnęła dziennikiem w biurko.

  I zaczęło się. Wywrzeszczała nam, że ona widzi, że większość dziewcząt przyszła tu szukać sobie mężów, że większość z nas nie ukończy tej szkoły. Było jeszcze o "kulturze nowohuckiej" (że niby jej nie ma) i o hołocie. Miło, prawda?

 Nie piszę o tym w zwiazku z ostatnią aferą z filmikiem w internecie, gdzie nauczyciel wyzywa uczennicę od niedorozwiniętych. Swoją drogą to ciekawe, wszyscy wiedzą, że takie rzeczy są na porządku dziennym, a jednak większość jest oburzona. Co innego wiedzieć, a co innego zobaczyć? Mamy więc na jednym biegunie uczniów znęcających się nad nauczycielem, a na drugim "pedagogów" z Bożej łaski. Znowu wpadłam w dygresje. Do rzeczy.

 Spotkałam ową nauczycielkę, gdy wracałam z pracy. Wypadało mi do niej podejść. Gadka-szmatka, jej słowa ociekały miodem. Sztucznym. Zapytałam w końcu, czy nadal pracuje w tej szkole. Odpowiedziła, że przeniosła się do prywatnego liceum przy klasztorze X, po czym nachyliła się ku mnie i konfidencjalnym szeptem dodała:

- Do tej szkoły to teraz straszna hołota przyszła. Straszna. Uczniowie hołota i nauczyciele hołota. Nie to, co było, kiedy wy do niej chodziłyście.

 Tak, pani profesor. Pani też nic się nie zmieniła.

12:33, nie_taka_zla , wspominki
Link Komentarze (7) »
piątek, 16 grudnia 2005

  Wstrętne chomidło uciekło z klatki.

 Droga ucieczki została wyśledzona. Przecisnął się między prętami klatki. Newralgiczne miejsce zostało zabezpieczone, chomik został złapany w nocy przez Starszą, kiedy spacerował po jej włosach malowniczo rozrzuconych na poduszce i zaaresztowany.

 Nie na długo.

 Gryzonie jednak są inteligentne. Otworzył sobie skubany klatkę i zwiał.

22:49, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (2) »

  Pracuję ja sobie dzisiaj w pracy, a że nadszedł czas, by śniadać, wchodzę ja sobie na internet, żeby połączyć przyjemne (czytanie blogów) z pożytecznym (jedzenie).

 ...i ??? Wot siupryza! Jeden z ulubionych blogów zastrzeżony!

 No, żeby mnie tak zdenerwować przed jedzeniem ?!

21:49, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3