Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 28 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013

 No dobrze, przyznam się. Ostatnio patrzę na każdego młodego faceta pod kątem tego, czy chciałabym mieć takiego nie-zięcia (bo córka twierdzi, ze za mąż już nie wyjdzie). Okropna jestem, wiem.

 Nie, nie, broń Boże nie mówię Starszej, że chcę wnuka czy wnuczkę. Aż tak źle ze mną nie jest ;-), ale często o tym myślę. A jeszcze nie tak dawno śmiałam się z męża, jak o tym mówił (do mnie, nie do córki). Tymczasem niedawno rozmawialiśmy o tym, że chyba nie doczekamy wnuków. Córka nie ma nikogo, syn mało towarzyski, prawie nie wychodzi, poza uczelnią i treningami, nie ma dziewczyny.

 Starsza jest teraz sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Czas po pracy spędza tak, jak chce. Nie wiem, czy w ogóle chciałaby mieć teraz dzieci, to wiązałoby się z zupełną zmianą stylu życia.

 Ostatnio pokazywała nam zdjęcie z wesela, na którym była z kolegą z pracy jako osobą towarzyszącą. Tego samego kolegę zaprosiła później na wesele, na którym byliśmy we wrześniu. podkreślała dużymi literami, ze to tylko kolega. Wygląda na to, że to chłopak do tańca i do różańca. Bawili się razem świetnie.

 Mój komentarz do zdjęcia - on nie patrzy na ciebie jak na koleżankę. Wcześniej to samo usłyszała od dwóch przyjaciółek. Chyba coś jest na rzeczy, bardzo poruszyło ją moje stwierdzenie. Zdaje się, że wysyłają sobie sprzeczne sygnały. Brazylijska telenowela - tak to spuentowała.

 Uff, chaotycznie, ale wyrzuciłam z siebie, nie będę wygładzać.

I, żeby było jasne - ja nie chcę, żeby NAM urodziła wnuki. Chcę, żeby spotkała kogoś sensownego, z kim mogłaby spędzić życie, jej wybór - z dziećmi czy bez. Ona raczej nie jest tworzona do życia w pojedynkę.

18:59, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
piątek, 15 listopada 2013

 

Miejsce akcji : przyszpitalna poradnia chirurgiczno-ortopedyczna

Osoby : pacjenci, osoby towarzyszące, pielęgniarka, recepcjonistka

 Drzwi gabinetu co jakiś czas otwierają się, staje w nich pielęgniarka i wywołuje - do opatrunku/nie do opatrunku.

 Atmosfera, jak to w takich miejscach nerwowa, potęgowana przez kolejkowy chaos. Gdyż kolejki są trzy. Jedna - osoby do wspomnianej zmiany opatrunku. Druga - osoby do konsultacji. Cześć z tychże osób po dłuższym lub krótszym pobycie w gabinecie zostaje skierowana przez lekarza na prześwietlenie ze słowami - i ze zdjęciem proszę wejść bez kolejki. Ci właśnie pacjenci tworzą trzecią kolejkę.

 Przed drzwiami gabinetu parę osób, no dobrze, więcej niż parę - tłumek.

 Nadciąga recepcjonistka z kolejną porcją kart pacjentów i rzuca:

-Ale proszę państwa proszę się tak nie tłoczyć, bo w ubiegłym tygodniu mieliśmy taki przypadek, że pacjentka złamała nogę przed drzwiami.

Kurtyna!

Przynajmniej nie musiała czekać na wizytę u chirurga :-(

12:52, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
środa, 06 listopada 2013

           Są tylko dwie rzeczy, o które można się martwić:
           Czy jest się zdrowym, czy jest się chorym.

           Jeśli jest się zdrowym,
           To nie ma się czym martwić.

           Jeśli jest się chorym,
           To są dwie rzeczy, o które można się martwić:

           Albo się Ci polepszy, albo umrzesz.

           Jeśli się polepszy,
           To nie ma się czym martwić.

           Jeśli umrzesz,
           To są dwie rzeczy, o które można się martwić:

           Albo pójdziesz do nieba, albo do piekła.

           Jeśli pójdziesz do nieba,
           To nie ma się czym martwić.

           Ale jeśli pójdziesz do piekła,
           Będziesz  tak cholernie zajęty witaniem się
           Ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi,
           że nie będziesz mieć czasu, żeby się MARTWIĆ!!

           WIĘC PO CO SIĘ MARTWIĆ?

sobota, 02 listopada 2013

 Jestem miedzy kowadłem a kilkoma młotami.

Nie ma lekko, ale nic to, trza się brać z życiem za bary i twardym trzeba być jak przeterminowane żelki.

19:02, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »