Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
czwartek, 27 listopada 2008

 Młodszy z poważną miną pyta mnie:

-Jakie obywatelstwo ma Obama? Kenijskie czy amerykańskie?

 Na to ja się rozwijam, że musi mieć amerykańskie i musi być urodzony w USA, bo inaczej nie mógłby kandydować, przywołuję przypadek Terminatora, który, owszem może być gubernatorem, ale kandydatem na prezydenta już nie, itd...

A on, z szelmowskim uśmieszkiem mówi:

-Oba-ma.

11:06, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
środa, 26 listopada 2008

 Jedne badania pociagają za sobą następne, jedna wizyta u lekarza pociąga następną...

 Więc najpierw informacja medyczna. Telefon - w tym roku już nie ma rejestracji. Wyczerpaliśmy limit. Następny - to samo, dzwonić w styczniu. Następny - bingo! jest termin. Już w grudniu. Ale nie po południu. W samo południe, jak na westernie. Nie wiadomo - iść w ogóle w ten dzień do pracy? Nie napracuję się ani przed wizytą ani po. No i dojechać tam trzeba.

 Mam dość. Ja chcę do szpitala w Leśnej Górze! Chcę, żeby zajął się mną przystojny pan doktor albo miła pani doktor. Niech się przejmą moim zdrowiem, znajdą przyczynę dolegliwości na które się skarżyłam i tych, na które się nie skarżyłam, niech zainteresują się moją sytuacją rodzinną, materialną, zawodową, towarzyską i każdą inną. Niech prześwietlą moją duszę i nakleją na nią plasterek.

 I przy tym wszystkim niech potrzymają mnie za rączkę i pogłaskają po główce.

12:35, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
wtorek, 25 listopada 2008

 Wiedzieliście, że dziś po raz siódmy obchodzony jest Światowy Dzień

Pluszowego Misia?

     Sympatyczne święto.Któż nie miał ukochanego pluszaka (który wcale wszak nie musi być niedźwiadkiem). Pluszak może być pokraczny, w ohydnym kolorze, wypamiony, bez oka albo ucha, ale i tak jest najukochańszą zabawką, z którą trudno się rozstać.

 

22:24, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
sobota, 22 listopada 2008

tylko weny czasem brak.

 A teraz drogie dzieci opowiem wam bajkę o misiach. Nie chce mi się.

 Nawet niechcieć mi się nie chce.

10:21, nie_taka_zla
Link Komentarze (10) »
wtorek, 18 listopada 2008

 W czwartek wieczorem mąż "ugadał" firmę, która remontuje elewację bloku, że niejako "przy okazji" położą nam na balkonie płytki. Myślałam o tym po cichu, po wielkiemu cichu, ale cóż - kasa misiu, kasa - jak mawia klasyk. Okazało się, że mężu też myślał i odłożył trochę pieniędzy z przeznaczeniem na ten cel.

 W związku z tym, że płytki miały być na poniedziałek, w piątek po pracy pojechaliśmy do sklepu, wybrałam z tego, co było w sprzedaży. Nie miałam zbyt dużo czasu na zastanawianie się, może zresztą to i dobrze.

 Wczoraj w drodze z pracy mąż uprzytomnił mi, uświadomiony przez fliziarza, że nie wybraliśmy fugi i sugerował, żebyśmy pojechali kupić. Jak ja mam dobrać fugę, kiedy nie pamiętam, jak wyglądają płytki?!!!

Stanęło na tym, że kupią sami o dwa tony ciemniejszą niż płytki. Ciekawa jestem efektu ;-)

14:36, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »

 Wczoraj przyleciała na chwilę po pracy, zamachała skrzydełkami, migoczący pyłek radości rosypał się po całym domu.

 Pies się do niej łasił, Młodszy się do niej łasił, my się do niej łasiliśmy.

 Nie widzieliśmy jej bardzo długo. Cały tydzień ;-)

 Nie ma to jak być wyprowadzonym dzieckiem.

środa, 12 listopada 2008

  Weźcie ode mnie tę chaotyczną babę, bo albo ją zabiję, albo sama popełnię harakiri. Albo sepuku, mniejsza o nazwę. W każdym razie skończy się to krwawą jatką.

 Skaczę przez nią po projekcie jak pijany zając.

 Nie do takiej pracy przywykłam, nie do takiej.

 Zamiast wydatkować zasoby energii (skąpe ostatnio, skąpe) na wydajną pracę, tracę ją bezużytecznie, wkurzając się na brak skoorynowanych działań. Kiedy już, już wydaje mi się, że zapanuję nad tym, znów się czegoś ciekawego dowiaduję.

 Niech szefowa zabierze jej ten projekt.

15:18, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
wtorek, 11 listopada 2008
  Dziś święto, prawda? więc trzeba się odświętnie ubrać. A jak odświętnie, to panom przydałby się dobrze zawiązany krawat. Kto z Was posiadł tę sztukę? Ja osobiście wiążę krawaty swoim chłopakom oraz chłopakom sąsiadki, ale nie zawsze jestem zadowolna z efektu. Wobec tego zapraszam na pokaz. I oczywiście, samo oglądnięcie nie wystarczy, trzeba przejść do czynu, czyli do ćwiczeń!
16:33, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »

 Endokrynolog dopiero za dwa tygodnie. Mam nadzieję, że przez ten czas nie zrobię nikomu krzywdy.

16:23, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 listopada 2008

  Nie mogę iść do fryzjera, bo zakład jest w remoncie do 15.11. Los najwyraźniej rzuca mi kłody pod nogi.

 Ale za to, będąc na zakupach w delikatesach kupiłam sobie szal. Zielony. Nie mogłam mu się oprzeć. Kij z tym, że przekroczę limit wydatków. Musiałam jakoś poprawić sobie nastrój.

 Lepsze to niż objadanie się słodyczami. To sobie zafundowałam wczoraj, kiedy wyszłam z przychodni po badaniach. Sześć godzin bez jedzenia to pikuś, ale jak można przez dwie godziny wypić 3 szklanki wody i - za przeproszeniem - nie sikać?! Oczywiście dopiero trzecia z kolei toaleta okazała się być czynna. W poradni dla dzieci. Hmm...

 To szalenie zabawne, kiedy się obserwuje poszukiwania toalety na ekranie. W realu, kiedy w dodatku dotyczy to nas osobiście, nie jest już takie śmieszne.

 Ale wracając do słodyczy, kiedy wreszcie zlokalizowałam - bardzo zresztą ładny i czysty - wiadomy przybytek, udałam się do pobliskiej cukierni, gdzie zakupiłam 30 dkg pysznych, przeraźliwie słodkich wafli karmelowych, po czym zjadłam je, zanim dotarłam do domu. Kompletny upadek.

 Oprócz pożarcia wafli, w drodze do domu (pieszo, ok.20min.) zdążyłam jeszcze w ramach pocieszania się kupić zabawkę dla psa. Teraz mam frajdę, kiedy patrzę, jak się cieszy.

 Jeżeli to moje poprawianie sobie nastroju pójdzie nadal w tym tempie, to moj budżet tego nie przetrzyma.

18:05, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2