Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 26 lutego 2013

 W tym tygodniu spędzę dwie noce w pociągu po to, by stanąć nad czyjąś trumną i powiedzieć "z prochu powstałeś, w proch się obrócisz".

12:24, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 lutego 2013

22:51, nie_taka_zla
Link
piątek, 15 lutego 2013

 Jeszcze wczoraj rano mogłam napisać, że mam psa. I że pies jest chory i niedobrze z nią....

Wieczorem pojechaliśmy do Puszczy i ją pochowaliśmy na polance.

17:44, nie_taka_zla
Link
poniedziałek, 11 lutego 2013

   Są! są są! moje najukochańsze, moje najpiękniejsze, moje najmojsze klucze!

 Miałam ochotę dziś rano wyściskać i wycałować panią ze sklepu, kiedy okazało się, że (jak miałam cichą nadzieję) nie wrzuciłam ich do kontenera razem ze śmieciami, ani nie zgubiłam, ale zostawiłam je w sklepie typu szwarc-mydło-i-powidło, a dokładniej - kosmetyki, chemia gosodarcza, gospodarstwo domowe oraz prasa.

 Później przyszło mi do głowy, że to nie moja wina, ta czasowa utrata kluczy. To przecież owa pani przyczyniła się do pozostawienia kluczy, bo mnie zagadała o psa, zachwycając się urodą i litując nad smutnymi oczami. Do sklepu weszłam z psem, gdyż szłam z nią (suczka) do weta, stąd ta rezygnacja w jej oczach. A tam - szłam. Szłam to za dużo powiedziane. Ciągnęłam ją nieomal jak osiołka z filmów animowanych. Z powrotem to ja byłam ciągnięta ;-)

 A wracając do kluczy - byłby kłopot, bo to całkiem pokaźny pęk, z kluczami do domu i do biura. Mam niestety zwyczaj trzymania kluczy w ręce po zamknięciu drzwi. Mąż mi nieraz powtarzał - zobaczysz, że kiedyś te klucze zgubisz.

 No i nieomal wykrakał! Czyli się wyjaśniło - to wszystko przez niego!!!

 

23:03, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 lutego 2013

 ... a już tak było dobrze w zeszłym tygodniu - w czwartek i piątek praca po osiem godzin, sobota wolna. Normalnie nie wiedziałam, co z czasem zrobić ;-) Tzn. nie wiedziałam, jaką domową zaległość załatwić najpierw ;-)

  Niestety, w tym tygodniu wykonawca znowu dostał zapalenia skarpetek i trzeba podkręcić tempo oraz pracować dłużej.

 Obiecuję sobie, że jak ten projekt się skończy, wezmę sobie dwa dniu urlopu i będę robiła nic.

08:13, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 lutego 2013

       Taki plakat mignął mi wczoraj "na mieście". W pierwszym momencie pomyślałam, że znowu ktoś znowu chce coś sprzedać posiłkując się przysłowiową gołą babą. Gdyż, jak wiadomo, goła baba sprzeda wszystko. Od samochodu po usługi ochroniarskie.

  Coś mi jednak nie pasowało i wróciłam się, aby zobaczyć jeszcze raz. I słusznie mi - nomen omen - nie grało. Czy naprawdę muzykę klasyczną wykonywaną przez renomowaną orkiestrę i chór musi promować golizna? Kogo ten plakat ma zachęcić? Gostka, który będzie się spodziewał, że na scenie artystki będą równie roznegliżowane?

  W Radio Kraków aktualny szef Capelli był przepytywany na okoliczność tego śmiałego(?) pomysłu. Tłumaczył się mętnie i zawile.

  Zdjęcie, owszem ładne, artystki urodziwe, ale mnie kojarzy się tylko z jednym - trendem w reklamie nazywanym dosadnie "szczuciem gołym cycem".

22:50, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
sobota, 02 lutego 2013

  Za piętnaście minut będę miała gości. Niezapowiedzianych. To znaczy zapowiedzianych, ale pięć minut wcześniej. Miałam zupełnie inne plany. Mają szczęście, że nie jestem dziś w pracy. Dobrze, że miałam wczoraj natchnienie i upiekłam bezy i drożdżówki.

13:19, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »