Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
piątek, 25 lutego 2011

jestem dziś zmęczona. bardzo. jeden z tych szalonych dni, wyczerpujących emocjonalnie.

ale minął. a jutro słońce znów wstanie.

21:46, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 lutego 2011

Jeszcze parę refleksji w związku ze śmiercią mojej Cioci.

***

Była matką- i babką-Polką. Nie wiem, jaką była nauczycielką, ale była dobrym człowiekiem. Była katoliczką. Ale nie moherowym beretem.

***

Chciałabym, żeby ktoś kiedyś powiedział, że byłam dobrym człowiekiem.

***

Na pogrzebie było mnóstwo ludzi. Choć całe swe dorosłe życie spędziła w Krakowie, chciała być pochowana w miejscowości, skąd pochodziła i skąd pochodził mój Tata. Spotkałam nieco dalszą rodzinę. Wpatrywałam się w twarze osób, które znałam z dzieciństwa, szukałam znajomych rysów. I znajdowałam je. I inni znajdowali znajome rysy w mojej twarzy. I choć mnie nie widzieli 20-30 lat i nie znali mojego imienia, wiedzieli, że jestem córką tego J. ;-)

***

Odwiedziłam też starszego brata Taty i jego żonę. Stareńcy oboje. Kiedyś spędzałam u nich przynajmiej część każdych wakacji. Ciocia dała mi część tej czułości, którą powinnam dostać od mamy. Ale nie dostałam.

22:41, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 lutego 2011

Nie wiem, doprawdy, jaka postawa jest gorsza. Czy hipochondryk, który wiecznym narzekaniem - tu mnie boli, tu mnie strzyka - zadręcza siebie i wszystkich wokół; czy bohater, który zaprzeczaniem - nie nic mi nie dolega, czuję się dobrze - "zaklina" rzeczywistość, choć widać, że jest inaczej. Bohater-cierpiętnik będzie robił dobrą minę do złej gry, zaciskał zęby i ukradkiem łykał jakieś tabletki.

Oba warianty mnie wkurzają u innych. Przy czym muszę samokrytycznie przyznać, że jestem przedstawicielką tej drugiej opcji, ale walczę z tym ;-)

19:43, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
wtorek, 15 lutego 2011

  Miotam się między "marność nad marnościami i wszystko marność", czyli dosadnie - "życie jest do dupy" a "życie, choć piękne tak kruche jest".

 Rozmawiałam z kuzynką, córką Zmarłej. I było mi wstyd. Ona w miarę opanowana, ja - na granicy spazmatycznego szlochu.

  Ona opanowana,  bo trzeba zająć się formalnościami. Na rozpacz, niezgodę, bunt i złość na Zmarłą, że jak to, jak ONA mogła MI to zrobić, jak mogła tak po prostu odejść, zostawić MNIE; na to wszystko przyjdzie czas później. Później, kiedy zostanie oddana ostatnia posługa i ciało spocznie w grobie.

  Skąd taka moja reakcja? Niewygasły żal po śmierci Taty? Też nagłej, niezapowiedzianej, nieoswojonej. A może żal do siebie? Coś mi mówiło - zadzwoń, porozmawiaj. I jakoś tego nie zrobiłam. Miałam, że tak powiem kontakt pośredni, przez mamę i tym się zadawalałam.

  Możecie pomyśleć,że jestem nawiedzona. Może i jestem. A może oprócz materii jednak jest jeszcze coś. Kto chce, niech nazwie to duszą, kto chce - świadomością. A może naprawdę są na niebie i na ziemi rzeczy, o których nie śniło się filozofom. W nocy z piątku na sobotę śniło mi się, że byłam u Ciotki. Widziałam dokładnie ich mieszkanie. Nikomu o tym nie mówiłam. Wczoraj rozmawiałam z siostrą. Opowiedziała mi swój sen. Dokładnie taki sam.

10:12, nie_taka_zla
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 14 lutego 2011

Życie bywa przewrotne.

 Ledwo opublikowałam poprzednią notkę (lekką i żartobliwą), zostałam zawiadomiona o śmierci Ciotki. Była osobą dobrą do szpiku kości i mądrą.

 [']

 Wujek będzie spacerował sam :[

14:57, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »

Wśród "sparowanych" spacerowiczów w parach rozróżniamy różne etapy zaawansowania. Są to spacery typu:

  1.  z uchochanym/ukochaną
  2.  rodzice + dzieci
  3.  dziadkowie + wnuki
  4.  koleżnki/koledzy lub samotne :-(

My jesteśmy na etapie między punktem 2 i 3 - już nie z dziećmi, jeszcze nie z wnukami   

;-)

 

Ps. tym wpisem dyskretnie zaznaczam dzień św. Walentego ;-)

sobota, 12 lutego 2011

No mówiłam! Mówiłam, że te metalowe hantle są za ciężkie ;-) Przetrenowałam się. Naciągnęłam sobie mięśnie karku i barku. Chodzę teraz z naklejonym plastrem rozgrzewającym.

I to jak rozgrzewającym! Piekielnie!

18:06, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
środa, 09 lutego 2011

   Moi panowie wybierali się do sklepu sportowego. Poprosiłam, żeby kupili mi małe, półkilowe hantelki.

  Kupili. Oglądam. Łee, takie brzydkie, metalowe. A jakie ciężkie! Kolorowe, z jakiegoś tworzywa, na pewno byłyby lżejsze! ;-)

wtorek, 08 lutego 2011

Co myślą rodzice, kiedy dziecko nie odbiera telefonu?

50% myśli, że dziecko nie żyje

49%, że właśnie umiera

1%, że dziecko ma rozładowany telefon

poniedziałek, 07 lutego 2011

Rozmowa telefoniczna odbyta z córką w sobotę, przed cotygodniowym, rytualnym wspólnym z nią rodzinnym niedzielnym obiadkiem.

-Bo ja teraz nie wszystko mogę jeść.

-???

-I może powiem Ci, co teraz jem, i może coś takiego byś zrobiła.

-Dietę masz?

-Można tak powiedzeć.

-U dentysty byłaś?

-Nie. Jutro opowiem.

Wysłuchałam, co może. Spieszyła się na zajęcia, więc zakończyłyśmy rozmowę. Ale doszłam do wniosku, że niepewności nie zdzierżę. Wyobraźnia, a jakże, zaczęła pracować.

Więc dzwonię i pytam bez zbędnych wstępów:

-Wypadek miałaś?

-Nie!

-Pobił Cię ktoś?

-Nie. Nic mi się nie stało. Jutro powiem.

-Do jutra to ja zejdę śmiertelnie, jak nie będę wiedziała, co Ci jest.

-Język przekłułam.

-Aha. To do jutra.

 

 

 
1 , 2