Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
niedziela, 31 stycznia 2010

 "Uwielbiam", kiedy mąż ogląda jakiś mecz.

-Gdzie, no gdziesz mu podajesz?!

-Dlaczego nie strzelasz?! No i gdzie rzuciłeś?!

-Ja bym lepiej zagrał!

- Z pewnością - odpowiadam. "Zdechłbyś" już po pięciu minutach na boisku.

-Po pięciu?! Ja bym zdechł po trzech. Pod warunkiem, że przez pierwsze dwie przeciwnicy mieliby karę - odpowiada.

 

sobota, 30 stycznia 2010

  Scneneria podobna do obecnie panującej za oknem - śnieg i mróz. Oprócz tego milicyjna nyska, duży fiat i czarna wołga. I przewijający się w rozmowach polonez jako szczyt marzeń i myśli motoryzacyjnej. I wóda. Mnóstwo wódy.

 Od początku wiadomo, że stało się coś złego i że coś złego stanie się znowu, nie wiemy tylko "jak" i "dlaczego". Zostajemy wciągnięci w swoisty chocholi taniec, w opary bimbru, którym raczą się bohaterowie kryminalnej historii, a później (parę lat?) milicjanci karnie ustawiający się w kolejce po szklankę bimbru i gryz kiszonego ogórka. I jeszcze raz na koniec kolejki i jeszcze raz, i kolejna szklanka, i kolejna ...

 Bohaterowie nie wzudzają sympatii. Są "odrażający, brudni, źli". Ci, których rolą jest odkrycie prawdy, także są brudni. Brudni moralnie. Wszyscy zanurzeni są po uszy w oszustwach, przekrętach, donosach, układach. Bo wicie, rozumicie - jak wy nam to, to my wam tamto... ale  my wiemy, że wyście zrobili to i tamto, więc lepiej będzie dla was...

 Jedyny sprawiedliwy - oficer milicji zdeterminowany w dążeniu do poznania prawdy, miota się między lojalnością wobec kolegów, szantażem zwierzchników a poczuciem sprawiedliwości. I na nic zdaje się to, że jak powtarza - jego polityka nie interesuje. W tych układach wszystko jest polityką, nawet zwykła sprawa kryminalna. I polityka interesuje się nim.  Wydawałoby się, że jest wśród swoich, wśród podobnych mu kolegów. Ale nie, każdy z nich ma powód, by go nienawidzić (mąż kochanki), by się go bać (zna ich grzeszki) lub by go "sprzedać". Jest sam. Jak w antycznej tragedii - wszystko zmierza ku dramatycznemu końcowi, który jednak nas zaskakuje. I zostawia z pytaniami.

 

Tagi: Dom zły
15:54, nie_taka_zla , filmowo
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 stycznia 2010

za dużo kilogramów, centymetrów i wydanych pieniędzy

coś trzeba z tym zrobić

21:25, nie_taka_zla
Link Komentarze (5) »
środa, 27 stycznia 2010

  Zauważyłam dziś, podczas karmienia rybek, jedno maleńkie maleństwo. Takie jak ćwierć przecinka, w zasadzie to tylko oczy można dostrzec, bo reszta ciałka jest prawie przeźroczysta.

  W akwarium pływają tylko gupiki. Które mnożą się jak głupie (bo to gupiki są). A potem te goopie gupiki zżerają swój przychówek. Postanowiłam ocalić tego małego głupka, któremu udało się uniknąć pożarcia. Musiało ich być więcej, ale został tylko jeden. Czyli może nie taki głupi?

 Wytężając wzrok i czerpiąc z nadwątlonych zasobów cierpliwości udało mi się i rybka została odłączona od reszty. Nasypałam jej pożywienie, zaglądam tam dziś i cóż widzę? - wzięła i zdechła. Niewdzęczna! goopi gupik.

15:31, nie_taka_zla
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010

  W Małopolsce w wielu miejscowościach nie ma prądu. W niektórych - od dwóch tygodni! Dwa tygodnie bez światła, ogrzewania (piece, nawet te, które spalają gaz, mają elektronikę), bieżącej wody! Bez podstawowego zaopatrzenia, bo sklepy przecież mają kasy fiskalne! Jeżeli ktoś nie ma pieca kaflowego, albo "kozy" - tragedia. A inwentarz? Przecież zwierzęta muszą pić. A małe zakłady pracy?

 Wojewoda wzbranania się przed ogłoszeniem stanu kleski żywiołowej, tłumacząc się jakimiś zawiłościami prawnymi i grzmiąc na samorządy. Nie wiedział o skali, bo mu wójtowie i starostowie nie raportowali. Bez komentarza.

 Na marginesie - oj, nie zostanie chyba prezydentem Krakowa, choć wydawało się, że ma już wygraną w kieszeni. Mowa o p. Kraciku, wieloletnim burmistrzu Niepołomic. Niepołomice pod jego rządami rozkwitły, ale na tej zimie się potknął.

 Dziś zawezwano przed oblicze samorządowców szefów przedsiębiorstwa energetycznego. Mieli do powiedzenia tyle, że wystąpiły anomalie pogodowe.  Mróz w styczniu w naszym klimacie zaskakuje nie tylko drogowców.

 Samorząd wreszcie się obudził i stwierdzić, że coś panowie trza zrobić. No to wymyślili, że zafundują dzieciom z tych poszkodowanych miejscowości feryjny wypoczynek. Dobre i to. Z tym, że w Małopolsce właśnie zaczął się drugi - i ostatni - tydzień ferii.

***

 W Krakowie ustawiono na ulicach koksiaki. Mnie już zawsze kosiaki będą się kojarzyły ze stanem wojennym.

22:45, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »

  Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia. Dziś byłam w pracy. To nie było mądre posunięcie, ale taka była dziejowa potrzeba. Że niby bez mojej dziś obecności w biurze, ani chybi biuro zapadłoby się w nicość ;-) he he he. Ważna czyli jestem. Przynajmniej dla tego biura ;-)

 Jutro za to, i pojutrze będę wykonywała pracę zdalnie, czyli w domu.

 Najbardziej w tym chorowaniu nie podobało mi się, że nie mogłam czytać. Oczy natychmiast zaczynały łzawić, a głowa przypominała o sobie wzmożonym bólem. I tak - mogłam bez absolutnie żadnych wyrzutów sumienia "się wylegiwać", a nie mogłam czytać! Skandal, panie.

22:20, nie_taka_zla
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 stycznia 2010

 W zimie to się można wyspać tak, jaze boki bola od leżenia - taką trafną myśl powiedział któryś (lub któraś) z bohaterów "Chłopów". Niestety, nie pamiętam dokładnie kto, a i cytat niedokładny. Ale oddaje ducha.

 No, to ja się też wyleżałam. A już myślałam, że w tym sezonie mnie to ominie. Ale nie, dopadło i mnie. No i leżę od paru dni z bólem gardła, głowy i cieknącym nosem. I nawet poczytać nie mogę z powodu tej głowy. Ble

 

15:33, nie_taka_zla
Link Komentarze (6) »
wtorek, 19 stycznia 2010

Znalezione w sieci. Nie mogłam się powstrzymać ;-)

Patrzcie i uczcie się spece od reklamy! To się nazywa dla każdej coś miłego ;-)

 

21:52, nie_taka_zla
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010

 Tak podsumował mój Młodszy odwiedziny rodziny. Dzieci było sztuk 4 w wieku od 5 do 12 lat. Po dwie sztuki na dzień.

 Straty - przekarmione rybki (trzeba będzie wymienić wodę), bałagan, rozkręcona jedna z jego ulubionych i najstarszych zabawek, zgubiona kostka do gry i rozrzucone klocki lego.

 Dobrze, że następny taki najazd nie wcześniej niż za pół roku ;-)

20:10, nie_taka_zla
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 stycznia 2010

  spadek formy trwa. Nie wiem, czym jest spowodowany.

 Za mało słońca? Jakiego słońca? Kiedy wychodzę z  domu, ono też dopiero-co wstało i niemrawo zabiera się do pełnienia swej powinności, kiedy wracam, zachodzi. Czyli słońca generalnie brak.

 A może to za dużo przebywania w zamkniętych pomieszczeniach? Jakoś po powrocie z pracy nie mam ochoty na spacery w tej śnieżno-solnej brei. Wystarczy parę kroków i w butach mokro :-(

 Jutro mam zamiar molestować "moją" fryzjerkę. No musi, po prostu musi mnie jutro przyjąć. To powinno pomóc. Choć na krótko.

 ***

 Idę! Obyło się bez ekscesów ;-)

23:16, nie_taka_zla
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2