Archiwum
Zakładki:
;-)
Czytelnia
Ech, te kobiety
Fotograficzne
I faceci
Kuchnia
Salon z politykami
Składzik z szablonami
Teraz Kraków
W świecie szerokim
Wiedza wszelaka
> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
wtorek, 30 stycznia 2007
 Trza się uzbroić w cierpliwość. Facet zadzwoni i da odpowiedź. Albo w ciągu kilku dni, albo pod koniec lutego. No to nadzieja jakaś jest. Lepszy rydz niż nic.
23:58, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 29 stycznia 2007

 że jak się wali, to się wali. Kran muszę kupić, znaczy się fachowo wylewkę, bo się zepsuła na zawsze. Cóś jej tam przecieka czy co. I nie da się naprawić. W związku z tym nie mam wody w kuchni. Bosssko po prostu.

 Fuchę muszę nieco poprawić, bo się niestety nie mogłam wczoraj z gościem dogadać. Ja o chlebie, on o niebie. Co i nie dziwota, bo bawił na łonie natury z żoną, dzieckiem i licznym wesołym towarzystwem, a ja mu wyjeżdżam z przyziemnymi pytaniami. No i zrobiłam, jak uważałam. Się okazało, że on miał na myśli cóś innego. Blee, rzygam już tą robotą.

 I pani logopeda jest chora. Mam nadzieję, że niedługo wróci.

 A z dobrych wiadomości - Starsza idzie jak burza. Cztery egzaminy zaliczone, cztery jeszcze przed nią. Ze zdanych - 4, 5, 5, 5. Każdy oczywiście poprzedzony stwierdzeniem, że ona chyba nie pójdzie, bo nie umie.

 I mąż idzie jutro na rozmowę. Jego poprzedni szef działu handlowego komuś go polecił. Może coś z tego będzie. Boję się uwierzyć, że mógłby przejść jak łatwo z jednej firmy do drugiej. Byle do jutra.

23:44, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »
niedziela, 28 stycznia 2007

 Zawsze, kiedy kończę jakąś fuchę (a to właśnie dziś zrobiłam, ale dopiero I etap) zarzekam się, że ostatni raz dałam się na to nabrać. A potem okazuje się, że to był przedostatni raz, aż do następnego  ;-)

 Teraz jest przed- przedostatni. Zrobię jeszcze II etap, bo już obiecałam. Do III niech sobie szuka kogoś innego. Ja już uprzejmie dziękuję. Trzy łikendy pod rząd chyba wystarczą.

 Teraz "ze spuszczoną głową powoli" udaję się na spoczynek, czego i Wam życzę.

23:10, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 stycznia 2007

  Od jutra będę silna, zwarta, gotowa. Od jutra będę emanowała niezachwianym optymizmem i wiarą w lepsze jutro, które kiedyś przecież nadejść musi. Od jutra będę wsparciem dla męża, kiedy będzie przeżywał kolejne rozczarowania. Od jutra będę brała każdą możliwą fuchę, a mąż weźmie jakąkolwiek pracę i będzie szukał lepszej.

 Ale to od jutra. Dziś boli mnie żoładek i jest mi niedobrze. Chyba kupię sobie tonę rodzynek i kilo tłustej wiejskiej kiełbasy albo coś równie wyszukanego, bo wiadomo - na zmartwienie najlepsze jest jedzenie ;-)

 No więc zjem to wszystko, a potem się zerzygam.

***

Uprasza się o niepocieszanie. Jako wzorcowa Zosia-Samosia dam sobie radę sama. A przynajmniej taką mam nadzieję.

19:42, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (7) »

 Mąż właśnie dostał wypowiedzenie.

Wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć brzmi mało elegancko.

Firma rozwiązała dział handlowy.

 No cudnie. Już się przyzwyczaiłam, że mam pieniądze na życie i na rachunki. Teraz będą jeszcze za styczeń i za tę fuchę, co to ją właśnie robię i roiłam sobie, że ubiorę za nią siebie i rodzinę. Co dalej ? Nie wiem. [pii pii pii]

 Wolałabym, żeby moje życie nie było tak urozmaicone.

12:16, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (4) »

 Chciałam iść na urlop. Szefowa zaproponowała, żebym wykorzystała dwa dni opieki nad zdrowym dzieckiem. Wyraziłam wątpiwość, czy jeszcze mi się należą, bo Młodzszy kończy w tym roku 14 lat. Po konsultacjach okazało się, że jeszcze tak.

-Wykorzystuj, bo to ostatni rok. Chyba żeby nie...

-Proszę,  nie strasz mnie ;-)

-Wypadki chodzą po ludziach, jak pokazuje przykład naszej koleżanki B. (która urodziła w wieku 42 lat).

-Ale dlaczego mają chodzić po mnie?!

 A poważnie, to czasem nachodzi mnie myśl o trzecim dziecku, Oczywiście zaraz zduszona w zarodku przez rozsądek - nie to mieszkanie, nie te pieniądze i na koniec nie to zdrowie i nie ta cierpliwość. Małe dziecko wymaga pełnej mobilizacji przez całą dobę, to już nie dla mnie.

A jednak, gdyby mieszkanie, gdyby pieniądze ... już pełnie jakiś brzdąc plątał by się pod nogami, wspinał na wszystkie meble i burzył porządek dnia i nocy.

 I tak to proszę państwa instynkt przegrywa z rozsądkiem, wygodnictwem, lenistwem i czym tam jeszcze.

 No i dobrze. A może nie?

08:53, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 stycznia 2007

 Młodszy zawsze był niejadkiem. Wszyscy już kończyli drugie danie, a on męczył jeszcze zupę.

 Teraz nie mogę się nadziwić - zjada pierwszy i pyta, czy może dokładkę, choć nakładam mu porcję "jak dla chłopa".

 Brakuje mu jeszcze pół centrymetra, żeby mnie przerosnąć, ale jeżeli chodzi o wagę - standart, czyli dolne rejony normy :-(

20:36, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
środa, 24 stycznia 2007

 Kiedyś ją podziwiałam. Była dla mnie autorytetem w sprawach zawodowych, wzorem w sprawach prywatych.

 Kto się zmienił - ja czy ona?

22:29, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 22 stycznia 2007

 Moralne salto

Z krucyfiksu co noc
Patrzy się na nią
Kiedy składa na pół
Sukienkę tanią
Nie powie nic kiedy znów
Włoży ją rano
Wszystko już o niej wie
Tani stróż anioł

Drugi rok stoi tam
Za firanką
Nie wybaczy mu że
On poszedł z tamtą
Wylało się na stół
Moralne salto
Smutna historia ta
Z dominantą

Snów dziwnych ma pięć
Jak palców jej pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Z młodszymi koleżankami i
Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami


Mocniej wtuli się w koc
W czarnej godzinie
Nie policzy tych łez
Zostały w kinie
Pożegna ją dym ze świec
Popiół w kominie
Z krzyża zszedł dziś w tę noc
Nie będzie przy niej

Ona coraz śmielszą ma chęć
W kuchni palnik z gazem
Sama sobie wydaje się tłem
a życie jej puszcza się płazem
Ona przeklina ten dzień
I siebie przed ołtarzem
Nie pytaj mnie skąd o tym wiem
Opowiem ci o tym innym razem...

Snów dziwnych ma pięć
Jak palców jej pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Zwłaszcza z koleżankami
Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami

Nie fajnie jej z tym
nie pytaj czy jej fajnie


Strachy na Lachy.

No chodzi to za mną i chodzi. I inne ich piosenki też.

 Chyba muszę sobie kupić płytę. Zaraz po tym jak zapłacę rachunki. I odłożę na życie. I wykombinuję kasę, żeby dołożyć Starszej na II semestr. I obuję rodzinę wiosennie i letnie. I ubiorę.

 Tiiiaa... Żegnajcie STRACHY ...

22:08, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
sobota, 20 stycznia 2007

 Chyba nie dość jasno wyraziłam się w notce o paleniu ;-)

 Chodzi mi o nieujawnianie agentów wywiadu, nie służby bezpieczeństwa. Służby były powołane do walki z "wrogami ustroju", wywiad to wywiad i koniec. Teoretycznie to zupełnie oddzielne sprawy, choć w praktyce wywiad podlegał temu samemu aparatowi co SB.

 I dygresja. Zarząd TVP zadecydował, że nie będzie powtarzał programów Wołoszańskiego. Ciekawostka. Czy jego przeszłość umniejsza wartość audycji, które stworzył? Cokolwiek byśmy o nim nie mówili, nie można odmówić mu pracowitości, pomysłowości i perfekcjonizmu. Komu udało się zainteresować takie rzesze telewidzów programami historycznymi  jak jemu?

23:16, nie_taka_zla , wszystkie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3