> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
Blog > Komentarze do wpisu

licznik i termometr

Nie podoba mi się to, co robi Jacek Rostowski. Pomijam działalność ministerstwa, myślałam, że jako człowiek ma więcej klasy. Tymczasem on ucieka się do tanich sztuczek. Nie chcąc wejść w poważną dyskusję z Balcerowiczem (czyżby się obawiał jej wyniku? chyba tak), usiłuje zdezawuować autorytet tego ostatniego, uparcie zwracając się do niego publicznie per "Leszku".

Prywatnie może Balcerowicz i jest dla Rostowskiego "Leszkiem", ale nie powinien przenosić tego na grunt oficjalny. Ubawiła mnie też rada, jaką udzielił "Leszkowi" - mianowicie, aby zdemontował licznik długu publicznego. Że niby co? to wystarczy, żeby dług zniknął? No cuda, panie, cuda.

Parę lat temu córka przeziębiała się często i namiętnie. Przeziębienia ciągnęły się w nieskończoność, objawiając się głównie bólem głowy i przewlekłymi stanami podgorączkowymi. Na kolejną wizytę kontrolną poszła sama. Lekarka, najwyraźniej zniecierpliwiona, poradziła, by kupić nowy termometr. Kiedy Starsza mi to powtórzyła, zrazu się zdenerwowałam, ale po chwili pomyślałam, że może ma rację i nabyłam rzeczony termometr.

Niestety, jego wskazania nie różniły się od tych ze starego. Przy następnej wizycie dałam lekarce do zrozumienia, że jej rada nie okazała się być dobrą. Spłoniła się jak róża. Nie dawała mi więcej takich światłych rad.

czwartek, 31 marca 2011, nie_taka_zla

Polecane wpisy