> Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
Blog > Komentarze do wpisu

prawo

 Po wystąpieniu Henryki Krzywonos co i rusz czytam i słyszę głosy obecnych i byłych prominentnych działaczy Solidarności, którzy starają się ją zdyskredytować, podważając jej rolę w strajku komunikacji miejskiej w 1980, sugerując jakieś niejasne papiery w IPN i ogólnie twierdząc, że nie miała prawa do takiej wypowiedzi.

 Otóż. Otóż w roku 1980 miałam 15 lat. Umówmy się, że w tym wieku człowiek mniej więcej wie, co się wokół dzieje. I rozumie. Jeżeli nie w szczgóle, to w ogóle na pewno.

 Nie byłam formalnie związana z Solidarnością. Ale emocjonalnie tak. Jak wielu moich rówieśników. Pani Krzywonos miała prawo zrugać p. Kaczyńskiego i obecne władze związku. Ja jej przyznaję takie prawo. Mówiła w moim imieniu. I w imieniu wielu osób z mojego pokolenia. 

 

 

niedziela, 05 września 2010, nie_taka_zla

Polecane wpisy

  • moc (prawie) sprawcza

    We wtorek Młodszy był na demonstracji, która domagała się dymisji rządu. W środę premier wystąpił o wotum zaufania. Przypadek? nie sądzę ;-) A poważnie - najlep

  • Taśmy

    czyli dno i dziesięć metrów mułu. Tusk wczoraj na konferencji w mundialowym klimacie nieomal zanucił "nic się nie stało, Polacy nic się nie stało". A ścigani bę

  • zabrakło mi wiedzy i refleksu

    http://www.wprost.pl/ar/304203/U-premiera-o-ACTA-Tusk-zabraklo-mi-wiedzy-i-refleksu-dlaczego-nie-protestowaliscie-wczesniej/ nie wierzę politykom nie nie nie "

Komentarze
2010/09/05 12:01:00
Ja za smarkata jestem aby oceniać, mówić coś na temat, chociaż pan K. to bez tego działa mi na nerwy.
Pozdrawiam
-
2010/09/05 19:36:31
Nie mój czas. W 80 się urodziłam, więc nie ma co mówić o "świadomości". Ale, tak między nami - mam tego dość. Chcę normalnie żyć, w normalnie rządzonym kraju, a nie wciąż kłócić się o rzeczy, które na bieżąco nie mają żadnego znaczenia.
-
2010/09/14 10:41:39
Daria - święta racja!:)

A tak w ogóle, też miałam wtedy 15 i myślę sobie, że historii jednak zmienić się nie da i kto wtedy zaistniał pokonując strach (przecież było realne ryzyko), ten zaistaniał i koniec. A kto nie, to nie. I żadne krzyki nie pomogą:)